JAK KARMIĆ KRÓLIKA DOMOWEGO
Prawidłowa dieta królika to wbrew pozorom bardzo kontrowersyjny temat. Postanowiłam więc
zamieścić w tym temacie zarówno moje zdanie, jak również odpowiedzi na nurtujące mnie pytania uzyskane podczas
konsultacji z lekarzem weterynarii Mileną Wojtyś-Gajda. Do takiego potraktowania tego zagadnienia skłonił mnie fakt,
iż spotykam się z wieloma różnymi opiniami na ten temat, które często nie pokrywają się ze sobą a jednak przy
rozsądnym postępowaniu, w skutkach swych nie powodują szkód dla zdrowia poszczególnych zwierząt. Główną zasadą,
jaką należy stosować podczas doboru odpowiedniego rodzaju pokarmów dla swojego królika, jest baczna obserwacja
jego reakcji i stanu zdrowia, gdyż tolerancja na te same składniki pokarmowe u różnych królików może być różna.
Nie można więc sporządzić jednego, stałego "przepisu" żywieniowego odpowiedniego dla każdego królika. Bezdyskusyjne
natomiast jest z całą pewnością schemat doboru pokarmów, który dla królika zawsze musi być oparty na składnikach
trawionych przez organizm roślinożercy.
Zasady
Oto niezmienne zasady, którymi należy się bezwzględnie kierować przy opracowywaniu diety swoim
królikom:
siano w diecie jest niezbędne, zapewnij więc każdemu królikowi stały dostęp do siana i świeżej wody
nie przekarmiaj królika wysokokalorycznymi karmami i dodatkami
stopniowo wprowadzaj do menu zieleninę, warzywa i owoce
każdą nowość lub zmianę w diecie wprowadzaj pojedynczo, minimalnymi porcjami
nie podawaj królikowi nigdy czekolady, mięsa, wędlin i sera żółtego
skocz do góry
Co jada moja "czwóreczka"
W kwestii żywienia królików nie będę przytaczać książkowych receptur, ponieważ w większości przypadków, z
jakimi ja się spotkałam, nie idą one w parze z aktualnymi badaniami i nie pokrywają się z moimi doświadczeniami w praktyce. Zazwyczaj bazą do
ustalenia owych jadłospisów były informacje o diecie królików hodowanych na mięso, a więc obfitującej w
wysokokaloryczne, tuczące składniki, mającej niewiele wspólnego ze zdrowym i właściwym odżywianiem domowego
zwierzaka. Każdy właściciel królika chciałby opiekować się nim jak najlepiej, dlatego bardzo ważne jest to, aby
poszukiwać jak najaktualniejszych zaleceń wynikających z prowadzonych badań i dostosowywać się właśnie do nich,
nie pomijając jednak kwestii obserwacji indywidualnych reakcji na poszczególne składniki karmy królików. Ja sama
popełniałam nieświadomie wiele błędów żywieniowych, ale sięgając do różnych źródeł, starałam się
je wszystkie naprawiać i widzę pozytywne efekty. Poza tym, każdy królik będzie preferował różne
składniki pożywienia, dlatego zdecydowałam, że najpierw opiszę jak ja karmię swoją "czwórkę".
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że królik to wegetarianin. Nie jestem więc zwolenniczką eksperymentowania z
podawaniem mu ludzkich pokarmów pochodzenia zwierzęcego, typu: mleko, jogurty, sery, jajka, gdyż jest to wg mnie zbyt
ryzykowne i zupełnie niepotrzebne. Nie podaję również królikom żadnych łakoci w postaci ciastek,
czekolad oraz słodzonych soków - gdyż w ich składzie jest cukier, którego królik nie trawi, a dostarczanie mu go może
jedynie przyczynić się do przyśpieszenia procesu fermentacji w jelitach i poważnego wzdęcia. Trzeba też uważać z
ilością bardzo słodkich owoców i takich smakołyków jak rodzynki czy suszone morele - to też "bomba" cukrowa tyle,
że trochę zdrowsza - bo owocowa (cukry proste).
Podstawowym, codziennym pokarmem moich królików są warzywa i zielenina. Całą wiosnę i lato dostają cykorię, natkę
pietruszki, koperku, liście rzodkiewki, kiełki słonecznika, marchewkę, seler, korzeń pietruszki,
seler naciowy, czasem jarmuż, brokuły, liście kalarepy oraz sałatę rzymską. Deserowo traktuję owoce: kawałek jabłka,
banana, cząstkę mandarynki.
Podstawowe posiłki podaję dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Staram się, aby były złożone
z co najmniej 3-4 rodzajów warzyw i zieleniny. Dodatkiem do rannych i wieczornych posiłków jest granulat
w ilości nieprzekraczającej 1 płaskiej łyżki stołowej na "głowę".
Zapewniam, że takie menu smakuje moim królikom wyśmienicie, znacznie bardziej niż jakiekolwiek sztuczne chrupki,
dropsy, kolby, mieszanki i inne "przysmaki". Latem podaję również nać marchewki i mlecz zebrany w miejscach
oddalonych od ulic i innych źródeł zanieczyszczeń.
Tu chciałabym zaznaczyć, iż zielenina i warzywa powinny
pochodzić z "pewnego" źródła, czyli najlepiej - z własnego, nienawożonego chemicznie ogródka. Jeśli jednak nie
mamy takich możliwości - starajmy się przynajmniej kupować w miejscach sprawdzonych, gdzie jest mniejsze ryzyko,
że warzywa zawierają dużą ilość niebezpiecznej dla zdrowia chemii.
OCZYWIŚCIE GŁÓWNYM SKŁADNIKIEM DIETY KRÓLIKA MUSI BYĆ ŚWIEŻE SIANO - ZAWSZE DO WOLI!
Króliki żując siano ścierają sobie rosnące przez całe życie zęby. Siano pomaga w trawieniu
i pozbyciu się ewentualnych, zalegających w przewodzie pokarmowym "kulek" sierści, jest więc bardzo ważnym
składnikiem diety każdego królika. Nawet powiedziałabym - najważniejszym.
Zanim jednak króliczą dietę doprowadziłam do wyżej opisanego składu, podawałam dość często
kolby: owocowe, warzywne i orzechowe - z których zrezygnowałam obecnie całkowicie, mimo, iż bardzo królikom smakowały.
Cukier, miód i orzechy nie są dla królików zdrowe i nie należy przesadzać w podawaniu takich smakołyków, gdyż
niejednokrotnie nadmiar ich jest powodem kłopotów trawiennych. W moim przypadku
owe problemy trawienne były "impulsem" do rezygnacji z podobnych króliczych "smakołyków". Nie dostają już również
witaminizowanych dropsów dla królików - jest to zbędny łakoć, atrakcyjniejszy raczej dla nas niż
naszych zwierząt.
Uzupełniającym codziennym pokarmem moich królików jest obecnie granulat z zielonki (wcześniej
jadały mieszankę zawierającą: jęczmień, pszenicę, kukurydzę, owies, chleb świętojański, gnieciony groszek, płatki
zbożowe, nasiona słonecznika, orzeszki ziemne, nasiona dyni, suszoną marchew i inne warzywa,
granulat z "zieleniny",
a nawet migdałki - po stopniowej rezygnacji z podawania tego właśnie pokarmu Funio przestał miewać biegunki, które
nękały go co jakiś czas z "nieznanych" powodów). Granulat, jak już wspominałam, dostają dwa razy dziennie
mniej więcej po łyżce stołowej na "głowę".
Nie dodaję już do wody płynnych witamin dla królików, gdyż są one całkowicie
zbędne. Zdrowe króliki jedząc specjalnie przygotowany
granulat z zielonki oraz zieleninę i warzywa wystarczająco uzupełniają swoje zapotrzebowanie na witaminy i
mikroelementy. Poza tym są koprofagami, co oznacza, że zjadają witaminową odmianę swojego kału (tzw. kał nocny),
bogatego właśnie w witaminy (głównie B) oraz inne cenne składniki odżywcze. Ten fakt pozwala im w pełni wykorzystać
zjadany pokarm. Jeśli więc zaobserwujemy, że nasz królik nie wyjada kału nocnego (miękkie i lepkie grudki o
wyraźnym zapachu, zwykle zlepione w grona, pokryte śluzem) jest to sygnał dla nas, aby stopniowo zacząć zmieniać
dietę na mniej kaloryczną.
Przed zmianą diety moich królików (od stycznia 2002 stopniowo wprowadzałam zmiany) co
dzień opróżniałam miski z nie zjedzonymi "resztkami" mieszanki. Toffik, Funiek i Rysiulka wybierały po prostu to,
co dla nich najsmakowitsze (ale, jak się okazało - niezdrowe), czyli orzeszki, migdałki itp., i często kończyło się to już
wspominaną biegunką. Przejadały się "łakociami", co powodowało brak zainteresowania sianem i było przyczyną
dolegliwości trawiennych. Obecnie po problemach żołądkowych nie ma już śladu, a cała trójka lubi wszystko to, czym je karmię.
Podczas pierwszych prób wyeliminowania mieszanek było ciężko, ale cała akcja zakończyła się sukcesem :-) Króliki
bowiem, bardzo mocno przyzwyczajają się do tego, co zwykle jedzą, jak również do stałych elementów ze swojego
otoczenia. Nowo przygarnięty Miś również był karmiony mieszankami. Jego układ trawienny był mocno
nadwyrężony, o czym świadczyły ranne biegunki i ciągłe burczenie - objawy takie jak u Fuńka. Po kilku miesiącach "walki"
całkowicie udało mi się przyzwyczaić go do granulatu i królik czuje się bardzo dobrze. Je zieleninę i warzywa jak
pozostałe króliki. Nie jest co prawda szczególnie zainteresowany sianem, ale też nie stroni od niego całkowicie.
Czasem jeszcze znajdę jakiś niezjedzony Miśkowy cekotrof (nocny kał witaminowy), ale nad wyeliminowaniem i tego
zjawiska cały czas pracujemy.
Informacje, które mi osobiście bardzo pomogły podczas "walki" z biegunkami Fuńka, a potem również Miśka, zawiera
polecana przeze mnie USZATA STRONA. Z przyjemnością również
podzielę się swoimi doświadczeniami ze wszystkimi, którzy nadeślą pytania za pośrednictwem maila.
skocz do góry
Rekomendowane warzywa i owoce
Przedstawiam listę rekomendowanych przeze mnie roślin, które podaję moim królikom i są dobrze przez nie tolerowane.
Jadłospis różni się wiosną-latem i jesienią-zimą ze względu na ich dostępność.
Wiosna-lato:
- nać marchwi
- nać selera (korzeniowego)
- liście rzodkiewki
- mlecz
- nać pietruszki (nie za dużo, bo ma dużo wapna)
- seler naciowy
- cykoria
- sałata rzymska
- kiełki słonecznika (nie za dużo, bo tłuste)
- brokuły
- jarmuż (nie za dużo, bo ma dużo wapna)
- liście kalarepy (nie za dużo, bo mogą wzdymać)
dodatki warzywne (wszystkie w ilościach przysmakowych):
- korzeń marchwi
- korzeń selera
- korzeń pietruszki
dodatki owocowe (wszystkie w ilościach przysmakowych):
- jabłko
- banan
- mandarynka (oczywiście kawałeczek cząstki)
jesień-zima - ograniczam się do:
- cykoria
- seler naciowy
- sałata rzymska
- kiełki słonecznika (nie za dużo, bo tłuste)
- brokuły
dodatki warzywne (wszystkie w ilościach przysmakowych):
- korzeń marchwi
- korzeń selera
- korzeń pietruszki
dodatki owocowe (wszystkie w ilościach przysmakowych):
- jabłko
- banan
- mandarynka (oczywiście kawałeczek cząstki)
skocz do góry
Jak wprowadzać zmiany w diecie
Bardzo ważne jest, aby nigdy, przenigdy nie zmieniać królikowi gwałtownie rodzaju podawanej karmy, ani też nie
wprowadzać nowej w dużych ilościach na raz. Królik ma niezwykle wrażliwy układ trawienny. Poprzez nieświadomość
można niechcący wywołać u niego silne biegunki i inne kłopoty, które niejednokrotnie są nawet skutkiem śmierci
zwierzaka. Wszelkie zmiany rodzaju karmy powinny odbywać się poprzez kilkutygodniowe mieszanie starego składnika
z nowym i stopniowe zwiększanie proporcji tego, którym ma być karmiony królik docelowo. Bezpieczne wprowadzanie
warzyw i zieleniny powinno być stopniowe. W bardzo skromnych ilościach podawać można zawsze tylko jeden gatunek
nowej rośliny. Takie przyzwyczajanie nie powinno trwać krócej niż około 2 tygodnie - oczywiście królik musi być
pod stałą obserwacją i jeśli tylko pojawiają się biegunki lub jakiekolwiek inne oznaki nie tolerowania danego
warzywa - natychmiast trzeba przerwać jego podawanie.
Poniżej przedstawiam opracowany przeze mnie schemat postępowania przy wprowadzaniu zmian w diecie królika. Jest on
stworzony na bazie moich doświadczeń, jednak nie może być stosowany bez wnikliwego obserwowania swojego królika.
Jak już wspominałam, zwierzęta te są bardzo różne. Ich organizmy różnie reagują na te same rzeczy, wobec czego najważniejszą
rzeczą jest poznanie reakcji konkretnego królika poprzez jego obserwację i dostosowanie do niego wskazówek, jakie publikuję.
Schemat dotyczy królików, które poprzez karmienie mieszankami oraz sztucznymi łakociami mają problemy trawienne i nie są
przyzwyczajone do zieleniny ani warzyw. Zmiany w diecie należy przeprowadzać rozsądnie, nie postępować "ślepo" wykonując
polecenia z punktów. Nie zalecam wprowadzania radykalnych zmian w diecie królików seniorów (powyżej 7 lat).
Krok pierwszy w zmianach diety
Stopniowe mieszanie dotychczas podawanej mieszanki z granulatem docelowym.
Stopniowa zmiana proporcji granulatu w stosunku do mieszanki tak, aby w rezultacie po około 2 tygodniach całkowicie wyeliminować mieszankę.
Zmniejszanie porcji granulatu podawanego królikowi do maksymalnie 1 płaskiej łyżki rano i 1 płaskiej łyżki wieczorem.
UWAGA: podczas zmian nie podawać nic poza wyżej wymienionymi produktami oraz oczywiście sianem i wodą.
Podsumowanie: w ciągu dwóch-trzech tygodni królik powinien się przestawić na granulat. Trzeba obserwować jego
trawienie, jeśli wszystko jest w porządku, to...
Krok drugi w zmianach diety
Stopniowe wprowadzanie zieleniny - tylko jeden gatunek na raz aż do całkowitego przyzwyczajenia królika.
Zieleninę należy podawać począwszy od bardzo niewielkich ilości (np. pół listka cykorii) na początku raz dziennie.
Z każdym kolejnym dniem porcja zieleniny może być większa pod warunkiem, że trawienie nie uległo zaburzeniom.
Jeśli w ciągu 2 tygodni królik co dzień dostaje zieleninę w coraz większych porcjach i wszystko jest w porządku z kupkami - można uznać, że wstępne przyzwyczajenie do danego pierwszego rodzaju rośliny jest zakończone.
Przez kolejne dwa tygodnie niech co dzień dostaje już właściwe dzienne porcje danej zieleniny (np. moje króliki jedzą co najmniej jedną całą cykorie dziennie na śniadanie lub kolację + inne warzywa w zależności, co jest dostępne. W sumie ilość podawanej zieleniny jest niemal taka jak objętość królika... ale to oczywiście, jak już przejdzie się wszystkie kolejne "kroki")
UWAGA: cały czas trzeba obserwować trawienie!
Krok trzeci w zmianach diety
Wprowadzamy kolejny rodzaj zieleniny - jak w przypadku kroku drugiego, jednocześnie nie rezygnując już z podawania tej, do której był przyzwyczajony.
Zmniejszamy proporcjonalnie ilość podawanego granulatu.
Oczywiście siano i woda dostępne nieograniczenie.
UWAGA: cały czas trzeba obserwować trawienie!
Krok czwarty w zmianach diety
Zakładając, że królik ma już w swoim jadłospisie kilka rodzajów zieleniny zmniejszamy nadal porcje granulatu tak, aby w rezultacie dzienna porcja nie przekraczała w sumie jednej płaskiej łyżki.
Porcje zieleniny, do której królik jest przyzwyczajony powiększamy do ilości dostosowanej do apetytu i wielkości danego królika.
Krok piąty w zmianach diety
Jako dodatki i smakołyki wprowadzamy warzywa korzeniowe i owoce w ilościach nie większych niż paznokieć kciuka.
Obserwujemy kupki, bo niektóre owoce i warzywa nie są dobrze tolerowane przez króliki (jabłko, marchew) i trzeba to sprawdzić - w razie czego zrezygnować z podawania.
UWAGA: nie podajemy nigdy królikowi żadnych sztucznych przysmaków typu dropsy, kolby, chrupki itp.
skocz do góry
O prawidłowym żywieniu królików bardzo treściwy tekst można znaleźć też na stronie warszawskiej lecznicy
weterynaryjnej OAZA. Autorką tekstu jest lek. wet. Lidia Lewandowska - oto bezpośredni link:
O PRAWIDŁOWYM ŻYWIENIU KRÓLIKÓW
Gorąco polecam, bo właściwe żywienie królików jest najważniejszym aspektem opieki nad nimi.
Konsultacja z lek. wet. Mileną Wojtyś-Gajda
[ZIABAK] - W niektórych źródłach, jakie przeglądałam znalazłam zalecenie, że bezpieczniej jest, jeśli wprowadzanie
warzyw i zielonki do diety młodego królika rozpocznie się po 3 miesiącu życia zwierzaka. Jakie ma Pani zdanie na
ten temat?
[MW] - Właśnie nie umiem racjonalnie wytłumaczyć tego "zalecenia" i absolutnie się z nim nie zgadzam. Moim
zdaniem, zwierzaki nie powinny być izolowane od jakiegokolwiek rodzaju pokarmu, który będzie potem stanowił stałą
część ich menu. No chyba, że będzie to np. sałata szklarniowa, zawierająca więcej azotanów i azotynów, iż sam nawóz
sztuczny, na którym jest "pędzona". W razie zatrucia nawet dorosłemu królikowi można nie zdążyć pomóc.
Ja wiem, że flora bakteryjna, zasiedlająca przewód pokarmowy młodego królika jest inna (uboższa) niż u królika
dorosłego, ale w sklepach zoo sprzedawane są już takie sztuki, które muszą być zdane tylko na siebie (a nie na
mleko matki) a więc spokojnie powinny sobie radzić ze wszystkimi pokarmami. Uważam, że jeśli królik (czy inny
zwierzak) nie będzie miał kontaktu z tym, co ma później trawić, flora bakteryjna i tak się w nim nie wytworzy a
poza tym 3 miesięczny królik jest na półmetku swojego życia przed dojrzałością płciową. To tak jakby 5-7 letniemu
dziecku zabraniać jeść warzywa.
Oczywiście, jeśli taki 4-6 tygodniowy maluszek kupiony przed chwilą w sklepie nie dostawał nigdy świeżych owoców
czy warzyw, nie można mu ich podać od razu i to w ilości hurtowej, bo... biegunka gwarantowana!
Sposobem zupełnie bezpiecznym (i wypróbowanym przez mamy nawet miesięcznych niemowlaków) jest taki oto:
na początek np. odrobinka jabłka (kostka 1/1/1cm) czy marchewki - na próbę. Jeśli taka ilość nie wywoła
rozwolnienia w ciągu następnych 24 godzin to STOPNIOWO zwiększamy ilość i wprowadzamy kolejne rodzaje zieleniny.
Każdy dzień to nowe warzywo czy owoc (znów odrobina na próbę). Wtedy będą Państwo wiedzieli, na jakie jest reakcja
biegunkowa a przede wszystkim czy ta nowość smakuje królikowi czy nie. Zdarzają się, bowiem zwierzaki, które po
prostu nie lubią warzyw albo w ogóle albo np. tylko marchwi lub koperku.
[ZIABAK] - A jeśli chodzi o mieszanki z ziarnami zbóż, suszonymi warzywami, kukurydzą, orzechami itp.? Ja np.
celowo z nich zrezygnowałam na rzecz samego granulatu z powodu kłopotów trawiennych, jakie moje króliki miały
przez bardzo długi czas. Biegunki co drugi dzień itp. i najgorsze dla mnie było to, że żaden lekarz nie
potrafił mi pomóc. Funiek nabrał tyle antybiotyków, że aż strach, a mimo to biegunki były nadal. Dopiero
jak stopniowo zrezygnowałam z mieszanek i kolb a zaczęłam wprowadzać granulat - wszystko wróciło do normalności.
[MW] - To jeszcze zależy, jaka mieszanka i jaki granulat oraz, co chyba najważniejsze, w JAKIEJ ILOŚCI. Miseczka
z nimi nie powinna stać w klatce 24 godziny na dobę, bo królik zawsze wybierze granulat czy ziarenka a nie siano.
Ja sama jestem zwolenniczką karmienia królików i gryzoni w następujący sposób:
siano i woda - zawsze i bez ograniczeń,
karma treściwa 2 - 3 razy dziennie (granulat z suszu, czy granulat z ziaren, czy musli, czy mieszanki ziaren, czy zwykła pszenica lub inne ziarna, czy bułka lub chleb),
świeże owoce i warzywa jako dodatek do menu 1-2 razy dziennie,
kolby i inne smakołyki (np. orzechy, rodzynki, dropsy witaminowe, królicze biszkopty itp.) tylko jako pomoc podczas zaganiania zwierzaka do klatki lub podczas uczenia go np. czystości, albo po prostu jako "rozpieszczacze". Bardzo przydaje się to również, kiedy trzeba podać w czymś kawałek tabletki czy czegoś niesmacznego.
Przewagą granulatów nad mieszankami ziaren są niewątpliwie dwie sprawy:
królik jedzący granulat nie ma możliwości wybierania sobie z miski np. tylko pszenicy a zostawiania całej reszty. Dzięki temu zjada całą porcję witamin i wszystkie składniki, jakie gwarantuje producent granulatu,
karma granulowana jest najpierw rozdrabniana, więc nie ma w niej ostrych łusek z ziaren czy ości z kłosów zbóż. Nie ma więc groźby wbicia się takiego fragmentu w królicze dziąsło a co za tym idzie, nie powinno być kłopotu z ropniami żuchwy u zwierząt karmionych granulatem.
Są jednak na rynku takie różności, że nie sposób tego wszystkiego ogarnąć :-) To wszystko tak naprawdę zależy od
indywidualnego organizmu. Mam wszak kilku pacjentów, którzy jedzą ziarna i dodatkowo skubią siano a wcale nie są
utuczeni ani nie mają problemów trawiennych. I znów przykład ludzi - niektórzy walczą z nadwagą przez całe
życie :-( a niektórzy opychają się fast foodami i czekoladą i wszystko mają w nosie, bo są chudzi jak patyki.
Bezsprzecznym jest to, że królik musi mieć stały dostęp do wody i do siana. Bez tego jego przewód pokarmowy nie
funkcjonuje normalnie i jest bardzo podatny na wszelkiego typu choroby.
[ZIABAK] - Jakie inne produkty i pokarmy może dostawać królik i w jakich ilościach?
[MW] - Do menu królika można przede wszystkim wprowadzić (przypominam - stopniowo!!! jeśli wcześniej zwierzak ich
nie dostawał) wszelkiego rodzaju warzywa i owoce od jabłek i marchwi przez winogrona i buraki do cytrusów i
ziemniaków. Można podawać maluchowi zieleninę (trawa, krwawnik, mniszek lekarski, babka, bazylia, koper,
pietruszka, szczypiorek, rozmaryn, szałwia, wysiane do doniczki ziarna z karmy dla królików czy trawka dla kotów,
kiełki soi, rzodkiewki, słonecznika itp.). Błagam tylko o jedno: UWAGA z nowalijkami, bo to sama chemia. Tak więc
sałata szklarniowa raczej odpada, pomidory i ogórki (ze szklarni i bez smaku) raczej też, przynajmniej zimą,
dopóki nie będzie ich gruntowych odmian. Raz na dzień zwierzak może dostać smakołyki, czyli kilka pestek dyni albo
2 migdały, orzechy czy jakiś suszony owoc - ale też proszę nie przesadzać, bo biegunka gwarantowana. Powinno się
włożyć królikowi do klatki kilka gałązek wierzby czy lipy lub innego drzewa liściastego. Nie powinno się za to
podawać maluchom drewna drzew iglastych, bo zawierają dużo żywicy i olejków eterycznych. Można nabawić królika
nie tylko niestrawności, ale i poważnego zatrucia czy alergii. Można za to dawać mu chleb czy bułkę, ale proszę
pamiętać, że to przecież pszenica tylko w innej postaci a więc karma treściwa. Można spróbować dać mu biały ser
lub mleko, ale UWAGA na rozwolnienie.
Ilości zależą tylko i wyłącznie od samego królika bo tak naprawdę nie jesteśmy w stanie policzyć ile kalorii czy
ile gramów białka i węglowodanów na dzień zjada nasz pupil. Jest jedna zasada: dopóki królik intensywnie rośnie
niech je ile chce. Po osiągnięciu dojrzałości płciowej (ok. 5-6 miesięcy) jedzenie będzie szło w tłuszczyk a nie
wielkość zwierzaka. Wtedy też trzeba będzie przyzwyczaić pupila do racjonowania karmy treściwej, czyli granulatów,
ziaren itp. Królik zawsze sobie poradzi jeśli będzie miał stały dostęp do siana i wody.
Bezwzględnie zakazane są żółte sery, wędlina i mięso oraz czekolada pod każdą postacią.
Reszta to inwencja właściciela. A w ogóle to ilu właścicieli tyle diet. Znam takich, którzy dzielą się ze swoim
zwierzakiem nawet zupą pomidorową a herbata z cytryną pita codziennie wieczorem to już rytuał :-)
[ZIABAK] - A co Pani myśli o sałacie rzymskiej polecanej jako najodpowiedniejsza z odmian dla królika? Ja podawałam
latem w sporych ilościach - nie zaobserwowałam jakichkolwiek problemów u żadnego z królików.
[MW] - Jeśli piszę źle o sałacie to tylko o takiej, która pochodzi ze szklarni i jest "pędzona" niewiadomo czym.
To dotyczy także ogórków, pomidorów, rzodkiewek, młodej marchwi i innych nowalijek. Jeśli sałata rośnie w gruncie
lub jest z bezpiecznego źródła (zimą np. z własnej skrzynki balkonowej stojącej na oknie w kuchni) to jakakolwiek
jej odmiana jak najbardziej nadaje się do jedzenia - rzymska oczywiście też. Jeśli jednak ktoś kupuje sałatę
(zimą) w supermarkecie to może się kiedyś przekonać, że to nie jest najzdrowszy pokarm świata. Oczywiście to nie
jest tak, że zawsze będzie tragedia, ale naprawdę to się może zdarzyć. Po co więc ryzykować, jeśli jest tysiąc innych
alternatyw.
[ZIABAK] - Gdzieś mi się obiło o uszy, że migdały zawierają jakiś związek, który w dużej ilości może być
toksyczny, tylko nie wiem co to. Może Pani wie?
[MW] - Tak, jest to amigdalina, która podczas trawienia przekształca się w kwas pruski - silną truciznę.
Zawierają ja tylko migdały gorzkie (dlatego są gorzkie). To samo dotyczy np. pestek brzoskwiń, nasionek
jabłek i prawdopodobnie właśnie z tego powodu w publikacjach anglojęzycznych nie poleca się np. gałązek
wiśniowych czy czereśniowych do podawania królikom. Ja nie spotkałam się jeszcze z zatruciem tą substancją,
ale takie są fakty. Zatem: migdały tak, ale tylko słodkie.
[ZIABAK] - Czy produkty pochodzenia zwierzęcego jak ser biały i mleko, królik jest w stanie w ogóle strawić?
[MW] - Oczywiście, że tak. To nie jest bynajmniej pokarm, który ma stanowić podstawę króliczej egzystencji, ale
raz na jakiś czas. Jeśli królik nie ma biegunki po produktach mlecznych to w razie przeprowadzania u niego
antybiotykoterapii, można mu podawać jogurt czy kefir zamiast Lakcidu czy Trilacu.
Wymieniam takie różności, żeby właściciele mogli urozmaicać dietę swoich podopiecznych. Niektórzy uważają bowiem,
że jedzenie tylko np. jednego granulatu i siana to męczenie królika i podają za przykład siebie: "Ja nie
wytrzymałbym jedzenia przez całe życie tylko zupy pomidorowej..." Ja osobiście tak lubię pomidorówkę, że chyba
mogłabym na niej przeżyć całe życie, ale różnie to bywa.
[koniec]
I to by było na razie wszystko o diecie. Serdecznie dziękuję pani weterynarz Milenie Wojtyś-Gajda za wyrażenie swojej opinii
odnośnie karmienia królików domowych, oraz za pozwolenie zamieszczenia naszej rozmowy na Króliczej Stronie.
Adres kliniki, w której przyjmuje pani dr znajduje się w temacie "weterynarze" wraz z telefonem i e-mail'em.
Podsumowując cały powyższy tekst nasuwa mi się stwierdzenie, iż dieta królika może jednak być dość różnorodna -
ale koniecznie należy zwracać ogromną uwagę na proporcje i ilości podawanych pokarmów, oraz indywidualne reakcje
poszczególnych królików na dany składnik diety.
skocz do góry
Ostatnia aktualizacja tej podstrony: 17.06.2005 r.
|