Dziś jest Imieniny obchodzą:

KRÓLIK

  • strona główna
  • na wstępie
  • płeć
  • mieszkanie
  • klatka
  • dieta
  • pielęgnacja
  • zasady
  • zdrowie
  • dwa króliki
  • nie rozmnażaj
  • sterylizacja
  • weterynarze
  • zachowanie
  • czwóreczka
  • FAQ
  • GALERIE

  • Toffik
  • Funiek
  • Rysiulka
  • Misiek
  • znajomi
  • wspomnij
  • spotkania
  • fotokącik
  • JAK ZAPOZNAWAĆ ZE SOBĄ DWA KRÓLIKI

      Z zapoznawaniem dwóch królików ze sobą bywa bardzo różnie. Przede wszystkim należy uzbroić się w cierpliwość i mieć świadomość tego, że cały proces będzie trwał w czasie bliżej niesprecyzowanym. Po jednorazowej próbie doprowadzenia do spotkania królików nie można stwierdzić, czy królik nie zaakceptuje towarzysza. Poniżej postaram się przekazać kilka wskazówek na początek:

    • przed pierwszymi konfrontacjami dobrze, aby króliki poznały swój zapach i poczuły obecność poprzez umieszczenie klatek obu w jednym pomieszczeniu (najlepiej neutralnym dla obu). Taki stan powinien trwać jakiś czas, proponuję conajmniej dwa tygodnie. Nie wypuszczamy w tym czasie królików jednocześnie, biegają poza klatkami jedynie na zmianę, pod ścisłą kontrolą. W razie konieczności potrzebne mogą okazać się szybkie reakcje z naszej strony, więc należy być czujnym. Nie dopuszczamy do zbyt bliskich kontaktów królików przez klatkę, jeśli zauważamy agresywne zachowanie któregoś z nich. Może dojść do niepotrzebnych starć poprzez pręty, co niekorzystnie odbije się na całym procesie zapoznawania i zdrowiu królików również (mogą się pokaleczyć). Należy umożliwić królikom obserwowanie siebie nawzajem, ale jednocześnie zapewnić im bezpieczeństwo.

    • do pierwszych bezpośrednich kontaktów królików najlepiej doprowadzać na terenie neutralnym, czyli takim, którego nie znają oba zwierzaki. Może to być pomieszczenie w mieszkaniu, którego królik domownik nie zna, może być zupełnie obcy teren, np. u kogoś znajomego w mieszkaniu, albo na ogrodzonym podwórku.

    • pierwsze kontakty nie powinny trwać zbyt długo. Kilku, kilkunastominutowe w zupełności wystarczą.

    • trzeba być czujnym i nie dopuszczać do tego, aby pierwsze kontakty kończyły się bójką. W razie prób walki (walki, nie gonienia się i delikatnego podskubywania), natychmiast króliki rozdzielić, zabierając zawsze tego, który jest atakowany. W przypadku terenu mniej neutralnego, czyli znanego dla królika domownika, nigdy nie karcimy, ani nie zabieramy domownika (to bardzo ważne!). Zawsze rozdzielamy zabierając nowego.

    • jeśli nie obserwujemy wyraźnej agresji u królików, możemy przedłużać stopniowo czas przebywania razem, urozmaicając go podawaniem wspólnych posiłków, głaskaniem obu itp.

    • bardzo ważne: w czasie zapoznawania nie wolno dopuszczać do odwiedzin w nie swoich klatkach. Dostęp do klatek w czasie wspólnego przebywania poza nimi najlepiej jakby był zablokowany. Jeśli nie można tak zorganizować przestrzeni, należy być czujnym i nie pozwalać na penetrowanie klatek.

    • wspólne przebywanie pod ścisłą kontrolą opiekuna powinno trwać do momentu, aż króliki nie będą wobec siebie agresywne, uspokoją się i zauważalnie "wyluzują" tolerując swoją obecność. Zwykle, jeśli już zaakceptują siebie, rozpoczynają bliższe kontakty, np. wzajemną toaletę. Jeśli potrafią przebywając razem wylizywać sobie oczka i spokojnie leżeć obok siebie odpoczywając, to znaczy, że jest OK :-)

      Jeśli sytuacja wygląda tak, że już podczas pierwszych, króciutkich spotkań na neutralnym terenie, króliki rzucają się na siebie i podejmują walkę - może być trudno je zaprzyjaźnić. Stwierdzenie "podejmują walkę" nie jest równoznaczne z przeganianiem się, czy próbami krycia, (co zawsze będzie miało miejsce i jest naturalne, ponieważ króliki, jako zwierzęta stadne, muszą ustalić hierarchię). Najkorzystniej jest wtedy, gdy od początku jeden z nich wykazuje wyraźną dominację a drugi uległość (to nie zawsze wygląda tak, że domownik jest dominantem). Gdy próby ustalenia hierarchii zaczynają przeradzać się w intensywną walkę, (czyli gdy mamy do czynienia z dwoma silnymi dominantami), natychmiast trzeba króliki rozdzielić bo mogą się poważnie pokaleczyć.

      Ja, po kilku próbach i doświadczeniach z zaprzyjaźnianiem moich królików, mogę stwierdzić, że płeć królików nie ma w powodzeniu lub niepowodzeniu zapoznawania znaczenia głównego. Istotniejszy jest czynnik od nas niestety niezależny, a mianowicie - charakter i temperament królików oraz ich wybór. Nie każdy bowiem każdemu przypadnie do gustu... to całkiem jak z ludźmi ;-). U mnie w wielkiej przyjaźni są dwa wykastrowane samce, natomiast samicy, mimo sterylizacji, nie zdołałam zaprzyjaźnić z żadnym królikiem, taka jest terytorialna. Przypuszcza się, że najłatwiej, kiedy para jest mieszana. Ja mogę dodać od siebie, że jeśli domownikiem jest samiec kastrat, to wręcz idealnie :-) Gorzej jest wtedy, gdy domowniczka to samica i do niej przyprowadza się samca (nawet kastrata i nawet wtedy, gdy ona byłaby po sterylizacji), a już najgorzej z dwiema samicami. To też na bazie moich doświadczeń i zasłyszanych opinii.

      W sytuacjach niepewnych, to znaczy, kiedy widać od razu, że oba zwierzaki są mocno terytorialne i mają silne charaktery, jest jeszcze metoda na przyzwyczajenie ich do siebie poprzez stworzenie sytuacji, kiedy będą współprzeżywały jakieś stresy wspólnie. Taką sytuację można wywołać poprzez np.:

    • wspólne przejażdżki samochodem w jednej klatce transportowej. Trzeba oba zwierzaki "zapakować" do jednego transporterka, (są wtedy mocno zaskoczone, nie reagują agresywnie, bo bardziej się boją sytuacji niż myślą o jakimkolwiek udowadnianiu dominacji), uwaga: taki ruch można wykonać w miarę bezpiecznie, ale tylko w sytuacji, kiedy między królikami wcześniej nie dochodziło do walk. Gdy walki miały miejsce, króliki mogły na tyle zrazić się do siebie, że bardziej od strachu i zdziwienia spowodowanego niecodzienną sytuacją ujawni się chęć ataku na rywala. Taka sytuacja jest skazana na niepowodzenie i uważam, że lepiej sobie darować jakiekolwiek próby zaprzyjaźniania konkretnie tych dwóch królików. Przejażdżki należy powtarzać przez około dwa tygodnie co dzień, po np. pół godziny, następnie wprowadzać wspólne spacery po terenie neutralnym i przedłużać je stopniowo urozmaicając wspólnymi posiłkami i pieszczotami obu królików.

    • doprowadzenie do spotkania w bardzo dziwnym dla królików otoczeniu, np. w wannie (tak, tak). Reakcje zwierząt są podobne, jak przy przejażdżkach samochodem. Szok spowodowany tym, co się stało i otoczeniem jest na tyle silny, że zagłusza chęć udowadniania dominacji i powoduje łatwiejsze przyzwyczajenie się do swojej obecności, tym bardziej, że oba obce sobie zwierzaki są "połączone" dziwną sytuacją i w naturalny sposób bezpieczniej czują się współprzeżywając stres razem, niż w samotności (to je łączy w pewnym sensie, nabierają do siebie zaufania, bo spotkało je to samo).

    • jeśli króliki nie były wcześniej wykastrowane/wysterylizowane, jeszcze jednym sposobem na wprowadzenie ich w sytuację, kiedy muszą współprzeżywać razem stres, jest oddanie ich jednocześnie na zabieg. To z własnego doświadczenia wiem, że też może bardzo pomóc :-) Toffik i Funiek byli kastrowani w tym samym czasie, w tej samej klinice, razem dochodzili do siebie po zabiegu i myślę, że to był w ich przypadku klucz do sukcesu w zapoznawaniu. Do tej pory żyją w ogromnej przyjaźni i tak już zostanie :-) bo trzeba jeszcze wiedzieć, że króliki ogromnie mocno się do siebie przywiązują, na całe życie.

      Ogólnie życzę wszystkim podejmującym próby zapoznawania królików powodzenia i trzymam kciuki, a w razie bardziej szczegółowych pytań i wątpliwości - napiszcie do mnie maila, postaram się w miarę możliwości udzielić, być może pomocnych, porad.

      Na koniec jeszcze mała informacja - dwutygodniowe terminy poszczególnych etapów zapoznawania królików są jedynie czasem orientacyjnym i w żadnym wypadku nie należy się nim za mocno sugerować, a skupić bardziej na obserwacji zachowań zwierząt, bo każdy królik jest inny. Jednym wystarczy kilka dni, innym miesiące, a są też takie przypadki, że nie uda się doprowadzić do zaprzyjaźnienia królików wcale. Jednak warto podjąć próbę dla tych zwierząt, bo pięknie jest, kiedy dwa króliki są ze sobą na dobre i na złe, a my mamy możliwość ich obserwacji i zapewnienia warunków, w których nie muszą być samotne - oczywiście z pełną świadomością możliwych konsekwencji.

    skocz do góry


    Ostatnia aktualizacja tej podstrony: 30.04.2005 r.

    POMOCNE
    RÓŻNOŚCI



    © 2001-2007
    by Ziabak