JAK ZAPOZNAWAĆ ZE SOBĄ DWA KRÓLIKI
Z zapoznawaniem dwóch królików ze sobą bywa bardzo różnie. Przede wszystkim należy uzbroić się
w cierpliwość i mieć świadomość tego, że cały proces będzie trwał w czasie bliżej niesprecyzowanym. Po
jednorazowej próbie doprowadzenia do spotkania królików nie można stwierdzić, czy królik nie zaakceptuje
towarzysza. Poniżej postaram się przekazać kilka wskazówek na początek:
przed pierwszymi konfrontacjami dobrze, aby króliki poznały swój zapach i poczuły obecność
poprzez umieszczenie klatek obu w jednym pomieszczeniu (najlepiej neutralnym dla obu). Taki stan powinien trwać
jakiś czas, proponuję conajmniej dwa tygodnie. Nie wypuszczamy w tym czasie królików jednocześnie, biegają poza
klatkami jedynie na zmianę, pod ścisłą kontrolą. W razie konieczności potrzebne mogą okazać się szybkie reakcje z
naszej strony, więc należy być czujnym. Nie dopuszczamy do zbyt bliskich kontaktów królików przez klatkę, jeśli
zauważamy agresywne zachowanie któregoś z nich. Może dojść do niepotrzebnych starć poprzez pręty, co niekorzystnie
odbije się na całym procesie zapoznawania i zdrowiu królików również (mogą się pokaleczyć). Należy umożliwić
królikom obserwowanie siebie nawzajem, ale jednocześnie zapewnić im bezpieczeństwo.
do pierwszych bezpośrednich kontaktów królików najlepiej doprowadzać na terenie neutralnym,
czyli takim, którego nie znają oba zwierzaki. Może to być pomieszczenie w mieszkaniu, którego królik domownik nie
zna, może być zupełnie obcy teren, np. u kogoś znajomego w mieszkaniu, albo na ogrodzonym podwórku.
pierwsze kontakty nie powinny trwać zbyt długo. Kilku, kilkunastominutowe w zupełności
wystarczą.
trzeba być czujnym i nie dopuszczać do tego, aby pierwsze kontakty kończyły się bójką. W
razie prób walki (walki, nie gonienia się i delikatnego podskubywania), natychmiast króliki rozdzielić, zabierając
zawsze tego, który jest atakowany. W przypadku terenu mniej neutralnego, czyli znanego dla królika domownika, nigdy
nie karcimy, ani nie zabieramy domownika (to bardzo ważne!). Zawsze rozdzielamy zabierając nowego.
jeśli nie obserwujemy wyraźnej agresji u królików, możemy przedłużać stopniowo czas
przebywania razem, urozmaicając go podawaniem wspólnych posiłków, głaskaniem obu itp.
bardzo ważne: w czasie zapoznawania nie wolno dopuszczać do odwiedzin w nie swoich klatkach.
Dostęp do klatek w czasie wspólnego przebywania poza nimi najlepiej jakby był zablokowany. Jeśli nie można tak
zorganizować przestrzeni, należy być czujnym i nie pozwalać na penetrowanie klatek.
wspólne przebywanie pod ścisłą kontrolą opiekuna powinno trwać do momentu, aż króliki nie
będą wobec siebie agresywne, uspokoją się i zauważalnie "wyluzują" tolerując swoją obecność. Zwykle, jeśli już
zaakceptują siebie, rozpoczynają bliższe kontakty, np. wzajemną toaletę. Jeśli potrafią przebywając razem
wylizywać sobie oczka i spokojnie leżeć obok siebie odpoczywając, to znaczy, że jest OK :-)
Jeśli sytuacja wygląda tak, że już podczas pierwszych, króciutkich spotkań na neutralnym terenie, króliki
rzucają się na siebie i podejmują walkę - może być trudno je zaprzyjaźnić. Stwierdzenie "podejmują walkę"
nie jest równoznaczne z przeganianiem się, czy próbami krycia, (co zawsze będzie miało miejsce i jest naturalne,
ponieważ króliki, jako zwierzęta stadne, muszą ustalić hierarchię). Najkorzystniej jest wtedy, gdy od początku
jeden z nich wykazuje wyraźną dominację a drugi uległość (to nie zawsze wygląda tak, że domownik jest
dominantem). Gdy próby ustalenia hierarchii zaczynają przeradzać się w intensywną walkę, (czyli gdy mamy do
czynienia z dwoma silnymi dominantami), natychmiast trzeba króliki rozdzielić bo mogą się poważnie pokaleczyć.
Ja, po kilku próbach i doświadczeniach z zaprzyjaźnianiem moich królików, mogę stwierdzić, że płeć królików nie ma w
powodzeniu lub niepowodzeniu zapoznawania znaczenia głównego. Istotniejszy jest czynnik od nas niestety niezależny,
a mianowicie - charakter i temperament królików oraz ich wybór. Nie każdy bowiem każdemu przypadnie do gustu...
to całkiem jak z ludźmi ;-). U mnie w wielkiej przyjaźni są dwa wykastrowane samce, natomiast samicy, mimo sterylizacji,
nie zdołałam zaprzyjaźnić z żadnym królikiem, taka jest terytorialna. Przypuszcza się, że najłatwiej, kiedy para
jest mieszana. Ja mogę dodać od siebie, że jeśli domownikiem jest samiec kastrat, to wręcz idealnie :-)
Gorzej
jest wtedy, gdy domowniczka to samica i do niej przyprowadza się samca (nawet kastrata i nawet wtedy, gdy ona
byłaby po sterylizacji), a już najgorzej z dwiema samicami. To też na bazie moich doświadczeń i zasłyszanych
opinii.
W sytuacjach niepewnych, to znaczy, kiedy widać od razu, że oba zwierzaki są mocno terytorialne i mają silne
charaktery, jest jeszcze metoda na przyzwyczajenie ich do siebie poprzez stworzenie sytuacji, kiedy będą
współprzeżywały jakieś stresy wspólnie. Taką sytuację można wywołać poprzez np.:
wspólne przejażdżki samochodem w jednej klatce transportowej. Trzeba oba zwierzaki
"zapakować" do jednego transporterka, (są wtedy mocno zaskoczone, nie reagują agresywnie, bo bardziej się boją
sytuacji niż myślą o jakimkolwiek udowadnianiu dominacji), uwaga: taki ruch można wykonać w miarę bezpiecznie,
ale tylko w sytuacji, kiedy między królikami wcześniej nie dochodziło do walk. Gdy walki miały miejsce, króliki
mogły na tyle zrazić się do siebie, że bardziej od strachu i zdziwienia spowodowanego niecodzienną sytuacją
ujawni się chęć ataku na rywala. Taka sytuacja jest skazana na niepowodzenie i uważam, że lepiej sobie darować
jakiekolwiek próby zaprzyjaźniania konkretnie tych dwóch królików. Przejażdżki należy powtarzać przez około dwa
tygodnie co dzień, po np. pół godziny, następnie wprowadzać wspólne spacery po terenie neutralnym i przedłużać
je stopniowo urozmaicając wspólnymi posiłkami i pieszczotami obu królików.
doprowadzenie do spotkania w bardzo dziwnym dla królików otoczeniu, np. w wannie (tak, tak).
Reakcje zwierząt są podobne, jak przy przejażdżkach samochodem. Szok spowodowany tym, co się stało i otoczeniem
jest na tyle silny, że zagłusza chęć udowadniania dominacji i powoduje łatwiejsze przyzwyczajenie się do swojej
obecności, tym bardziej, że oba obce sobie zwierzaki są "połączone" dziwną sytuacją i w naturalny sposób
bezpieczniej czują się współprzeżywając stres razem, niż w samotności (to je łączy w pewnym sensie, nabierają
do siebie zaufania, bo spotkało je to samo).
jeśli króliki nie były wcześniej wykastrowane/wysterylizowane, jeszcze jednym sposobem na
wprowadzenie ich w sytuację, kiedy muszą współprzeżywać razem stres, jest oddanie ich jednocześnie na zabieg. To
z własnego doświadczenia wiem, że też może bardzo pomóc :-) Toffik i Funiek byli kastrowani w tym samym czasie,
w tej samej klinice, razem dochodzili do siebie po zabiegu i myślę, że to był w ich przypadku klucz do sukcesu
w zapoznawaniu. Do tej pory żyją w ogromnej przyjaźni i tak już zostanie :-) bo trzeba jeszcze wiedzieć, że króliki
ogromnie mocno się do siebie przywiązują, na całe życie.
Ogólnie życzę wszystkim podejmującym próby zapoznawania królików powodzenia i trzymam kciuki, a w razie bardziej
szczegółowych pytań i wątpliwości - napiszcie do mnie maila, postaram się w miarę możliwości udzielić, być
może pomocnych, porad.
Na koniec jeszcze mała informacja - dwutygodniowe terminy poszczególnych etapów zapoznawania królików są jedynie
czasem orientacyjnym i w żadnym wypadku nie należy się nim za mocno sugerować, a skupić bardziej na obserwacji
zachowań zwierząt, bo każdy królik jest inny. Jednym wystarczy kilka dni, innym miesiące, a są też takie
przypadki, że nie uda się doprowadzić do zaprzyjaźnienia królików wcale. Jednak warto podjąć próbę dla tych
zwierząt, bo pięknie jest, kiedy dwa króliki są ze sobą na dobre i na złe, a my mamy możliwość ich obserwacji i
zapewnienia warunków, w których nie muszą być samotne - oczywiście z pełną świadomością możliwych konsekwencji.
skocz do góry
Ostatnia aktualizacja tej podstrony: 30.04.2005 r.
|