JAK PRZYGOTOWAĆ MIESZKANIE
Przygotowanie mieszkania na przybycie królika to temat istotny i wart
przemyślenia jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji o chęci zaprzyjaźnienia się z tym właśnie
zwierzakiem. Ów "nowy lokator" nie będzie bowiem neutralny w stosunku do otaczającego go świata... Króliki,
podobnie jak i inne zwierzęta, z całą pewnością "zaznaczą" swoją obecność w mieszkaniu... różnice mogą
jedynie polegać na sposobie i intensywności tychże "zaznaczeń". Aby zapewnić bezpieczeństwo królikowi i
uniknąć stresów związanych z odkrywaniem ewentualnych "szkód" wyrządzonych przez zwierzaka, konieczne jest
specyficzne przystosowanie mieszkania lub jego części. Świadomość tego, że ma się do czynienia z małym "destruktorem"
pomoże też przygotować się psychicznie na różne niespodzianki...
Poniżej wypunktuję, z jakimi zachowaniami oddziaływującymi na mieszkanie możemy
mieć do czynienia przyjmując pod swój dach królika i postaram się udzielić wskazówek, jak można w
przystępny (aczkolwiek wymagający nieco inwencji twórczej), sposób zaradzić niektórym z nich:
Przewody elektryczne, antenowe i telefoniczne
Nie ma mieszkania bez elektryczności. Choć królik gryzoniem nie jest, jego "degustacyjne" ;-)
zapędy w kierunku wszelkich wystających, zwisających i leżących przewodów są niemal nie do opanowania. Na palcach
jednej ręki mogę policzyć znane mi króliki, których kabelki nie interesują... Ponieważ z elektrycznością nie wolno sobie żartować,
podstawowym zabezpieczeniem, jakie powinno się poczynić na samym początku przygotowań do przyjęcia królika, jest
ukrycie wszelkich przewodów - zarówno elektrycznych jak i antenowych czy telefonicznych.
Do tego celu służą ogólnie dostępne w sklepach z akcesoriami elektrycznymi tzw. listwy. Są to plastikowe zabudowy przewodów,
które mocuje się do ściany i korytkiem wewnętrznym prowadzi przewody. Takie rozwiązanie dobre jest, gdy kable, które chcemy
ukryć są np. podłączeniami przedłużaczy.
W momencie, gdy mamy do czynienia z przewodami zlokalizowanymi tuż przy urządzeniach -
np. "kłębowisko" przy komputerze, czy też sprzęcie audio-video - poradzić sobie trzeba nieco inaczej. Ja proponuję
wykorzystać plastikowe "peszle" - takie, które stosuje się do prowadzenia przewodów podtynkowo. Zdobyć je można
w sklepach z akcesoriami budowlanymi, kupuje się na metry i można dobrać odpowiednią średnicę do swoich potrzeb. Peszle
są rurkami - nie próbujcie jednak przeciskać przez nie przewodów z wtyczkami, bo to żmudne, bezcelowe i niejednokrotnie niewykonalne ;-) Wykorzystać
je można rozcinając na całej długości i "owijając" spięte razem "pęczki" kabli. Gdy już wszystkie je umieścimy w peszlu
należy w kilku miejscach spiąć całość choćby taśmą izolacyjną i po wszystkim. Takie "peszlowe" rozwiązanie można
mieć również zaopatrując się w specjalne osłony na przewody działające na identycznej zasadzie i sprzedawane np.
przez sieć sklepów IKEA. Zapewne będzie różnica cenowa - ale każdy wybiera, co mu bardziej odpowiada.
W przypadkach, kiedy niemożliwe
jest zastosowanie ani jednego ani drugiego typu osłon pozostaje dokładne zabezpieczenie miejsca "kablowiska" w sposób
uniemożliwiający przedostanie się tam królika... ale to już bardzo indywidualna sprawa i tu popisać się pomysłowością musi
każdy przyszły opiekun sam, dostosowując rozwiązanie do indywidualnej aranżacji wnętrza.
skocz do góry
Ściany i wyposażenie wnętrza
Trudno byłoby sobie wyobrazić, że w związku z przyprowadzeniem do domu królika, musimy zrezygnować z umeblowania
przynajmniej tego pokoju, w którym będzie on stale przebywał. Jednak ze względu na nieodpartą króliczą chęć spróbowania
wszystkiego, co znajduje się w dostępnej okolicy, zalecałabym przemyślenie takiego zorganizowania przestrzeni, aby zwierzak nie
miał dostępu do mebli cennych, antycznych lub mających szczególną wartość dla domowników. Nie chcę przez to powiedzieć, że
królik zaraz po wypuszczeniu z klatki rzuci się na krzesła i regały z zębami... ale znając trochę jego naturę, próbuję zasugerować
i przygotować przyszłych opiekunów na wszelkie niespodzianki. Ściany i całe wyposażenie wnętrza dostępne dla królika
są potencjalnymi obiektami jego zainteresowania. Może być tak, że królik nie będzie zbyt niszczycielski... ale może
również zdarzyć się prawdziwy "rzeźbiarz" ;-)
Ściany pokryte tapetami są... powiedziałabym - niebezpieczne dla królika. Niebezpieczne dlatego,
że królik może połykać nadgryzane tapety i doprowadzić się tym do poważnych problemów trawiennych. Radzę więc z tapet
w pomieszczeniach dostępnych dla zwierzaka po prostu zrezygnować... nie ma bowiem chyba rozsądnego i estetycznego
sposobu na zabezpieczenie tak dużych powierzchni. No chyba... że ktoś jest w stanie aż tak się poświęcić, że do określonej wysokości,
(tej, do której królik dosięga) zainstaluje sobie, np. matę z parzonej wikliny :-) Taką matę królik będzie mógł podgryzać do woli, a po
pewnym czasie można ją po prostu wymienić na nową. W moich osobistych planach pojawiła się ta mata już dość dawno temu.
Co prawda ja nie mam w mieszkaniu tapet, ale wymyśliłam, że wykończenie w ten sposób ściany w króliczym zakątku mojej sypialni,
będzie bardzo sympatycznym rozwiązaniem.
Zabezpieczenie mebli jest wg mnie dużo kłopotliwszym tematem. Dlatego też moja propozycja jest
ukierunkowana na niezabezpieczanie mebli, a zwrócenie się w kierunku zorganizowania królikowi takiej ilości zajęć (zabawek),
aby przynajmniej częściowo odsunąć jego uwagę od mniej atrakcyjnych przedmiotów i sprzętów domowych. Możliwości mamy
dość dużo:
- można przygotować kartonowe pudełko z powycinanymi otworami
- można zakupić różne wiklinowe wyroby (koniecznie tylko z parzonej wikliny, nie lakierowanej!)
- można samemu przygotować zabawki z plecionego siana, drewnianych klocków czy gałązek
- można zabawki-gryzaczki również zakupić w sklepie zoologicznym
Moje króliki świetnie potrafią zająć się bardzo prostymi rzeczami, np. tekturową rolką po papierze toaletowym, ale
również bardzo szybko się daną zabawką znudzić... dlatego, dość często należy urozmaicać jakimiś nowościami króliczy "plac zabaw". Dużym powodzeniem cieszą
się u mnie ostatnio dwie drewniane skrzyneczki, służące jako pojemniki na siano i kuwety jednocześnie. Ich wnętrze wyłożone
jest folią, na dno wysypana jest warstwa bentonitowego żwirku, przykryta porwanym na kawałki papierem toaletowym i przysłonięta dość
dużą ilością siana. Te skrzyneczki nie są używane przez króliki jako toalety podstawowe, ale podczas zajadania siana często
zdarza im się "siknąć", więc te spodnie warstwy są pewnego rodzaju zabezpieczeniem.
Na podsumowanie zagadnienia związanego z podgryzaniem, chciałabym dodać, że oczywiście nie każdy królik w jednakowym stopniu jest "niszczycielski".
Każdy jest inny, każdy ma swój indywidualny charakter i ich zachowanie bardzo może się różnić. Pewne zachowania podlegają
również zmianom wraz z upływem czasu. Młode rozrabiaki mogą okazać się spokojnymi w dorosłym życiu i na odwrót. Duży wpływ na
zachowania mają hormony, płeć, pora roku, otoczenie... no i sami opiekunowie oraz ich stosunek do zwierzaka. Warto więc wiedzieć
dużo o gatunku, który ma stać się przyjacielem na wiele lat, aby móc go zrozumieć.
skocz do góry
Rośliny ozdobne
Większość roślin ozdobnych hodowanych w mieszkaniach jest niestety trująca. Jakikolwiek
dostęp królika do nich stanowczo musi być wyeliminowany, ponieważ nawet drobne "skosztowanie" może zakończyć się
nielada problemami. Króliki domowe nie mają instynktu wskazującego im, co z zielonego jest jadalne a co nie... spróbują
każdej rośliny, dlatego nie warto nęcić kwiatkami z doniczek. Jeśli masz w mieszkaniu dużo zieleni, będziesz więc musiał
umieścić ją dość wysoko. Pamiętaj przy tym, że królik to świetny skoczek - z łatwością może pokonać wysokość nawet 80 cm,
a wskoczenie na meble nie jest niczym niezwykłym w jego wykonaniu.
skocz do góry
Podłogi, dywany i miękkie meble
Wszystko, po czym królik się porusza i gdzie spędza czas narażone jest na możliwość obsikania.
Nie chcę tu nikogo zniechęcać ani straszyć... ale te małe stworki wyjątkowo upodobały sobie wszelkie miękkie powierzchnie,
właśnie do opróżniania pęcherza moczowego. Czemu tak jest, chyba nikt nie wie... ale powtarzalność zjawiska zdaje się
być dość silnym pretekstem skłaniającym mnie do wysnucia teorii, iż odpowiednia miękkość pod łapkami rozluźnia zwieracze ;-)
Moje rady na to zjawisko:
- jak największa możliwa ilość kuwet zewnętrznych
- jak najmniejsza możliwa ilość powierzchni miękkich
- praca nad nauczeniem i zachęceniem królika korzystania z kuwet
W zasadzie, jakby w pomieszczeniach króliczych nie musiały stać miękkie meble, problem uległby
samo rozwiązaniu, bo odpowiednio przygotowana kuweta stała by się niemal tak mocno atrakcyjna jak kanapa czy fotel. Zdaję
sobie jednak sprawę z tego, że w wielu przypadkach króliki mieszkają przecież w sypialniach dzieci, czy też młodzieży i nie
sposób usunąć stamtąd łóżka. Nie każdy również lubiłby sypiać na antresoli... tak jak ja :-) Jedyny więc, uniwersalny sposób na
posikane kanapy i fotele, to przykrywanie ich folią na czas, gdy nie kontrolujemy poczynań królika. Można też uniemożliwić mu
wskoczenie na taki mebel, ale wydaje mi się to niezbyt wykonalne biorąc pod uwagę funkcjonalność i estetykę pokoju.
skocz do góry
Ostatnia aktualizacja tej podstrony: 03.02.2005 r.
|