Dziś jest Imieniny obchodzą:

KRÓLIK

  • strona główna
  • na wstępie
  • płeć
  • mieszkanie
  • klatka
  • dieta
  • pielęgnacja
  • zasady
  • zdrowie
  • dwa króliki
  • nie rozmnażaj
  • sterylizacja
  • weterynarze
  • zachowanie
  • czwóreczka
  • FAQ
  • GALERIE

  • Toffik
  • Funiek
  • Rysiulka
  • Misiek
  • znajomi
  • wspomnij
  • spotkania
  • fotokącik
  • DLACZEGO NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ

      Przeglądając Króliczą Stronę pewnie zauważyłeś temat ADOPCJE... po prawej stronie, z delikatnie migającą strzałką wyróżniającą go spośród innych pozycji. Jeśli odwiedziłeś już Króliczy Serwis Adopcyjny, będący treścią tego tematu, po zdjęciach i ogłoszeniach na pewno zorientowałeś się mniej więcej, jak dużo królików przeszło przez Serwis w poszukiwaniu nowego domu. Te wszystkie króliki przekazywane do adopcji, to tylko niewielki procent... powiedziałabym - "szczęśliwszy" procent zwierząt poszukujących nowych domów. W wielu przypadkach również króliki, (choć słyszy się zwykle o psach i kotach) bywają porzucane i wyrzucane z różnych powodów przez nieodpowiedzialnych ludzi.

      Wspominam o tym w temacie o rozmnażaniu, a właściwie - o nie rozmnażaniu - z dwóch powodów:

      Pierwszy jest taki: jeśli zastanawiasz się nad kupnem, bądź przygarnięciem parki królików w celach stworzenia amatorskiej hodowli i już na samą myśl o tym, jak pięknie będzie, gdy się rozmnożą, a Ty staniesz się uczestnikiem tego wydarzenia, cały jesteś podekscytowany - chciałabym, aby powyższy wstęp skłonił Cię do odrobiny refleksji i nieco ochłodził zapał "młodego hodowcy". Króliki bowiem są ogromnie płodne, a natura stworzyła je w taki sposób, aby liczną populacją, jako gatunek, mogły zapewnić swoje przetrwanie na świecie pełnym wrogów. Do zapłodnienia królicy dochodzi po każdym kontakcie płciowym z samcem, ponieważ u tego gatunku zwierząt występuje owulacja stymulowana. Rozmnażanie królików w warunkach domowych i wydawałoby się - niezwykle ciekawe obcowanie z macierzyństwem w ich wydaniu, wcale nie musi być radosnym przeżyciem. Właściwie, to częściej nie jest niż jest...

      Królice nie są demonstracyjnie troskliwymi matkami. Swoje młode karmią dwa razy na dobę, zwykle nocą - gdy nikt nie widzi. Bardzo trudno jest zaobserwować matkę spędzającą czas z nowonarodzonymi młodymi w gnieździe. Wprost przeciwnie - królice kierowane instynktem samozachowawczym starają się nie zwracać uwagi potencjalnego intruza na gniazdo, w związku z tym przebywają jak najdalej od młodych i sprawiają wrażenie jakby je porzuciły. Niepokojone mogą dokonać kanibalizmu i po prostu zjeść swoje potomstwo. Pragnę jeszcze dodać, że u miniatur domowych częste bywają komplikacje przy porodzie, wynikające z powodu niewłaściwego doboru partnera pod względem wielkości, błędów opiekuna nieświadomego powagi całej sytuacji i zbyt młodego wieku samicy. W takich sytuacjach cała radosna aura wykreowana w umyśle "młodego hodowcy" pęka jak "bańka mydlana", pozostawiając po sobie tylko smutek i rozczarowanie oraz cierpienie zwierzaka... a to zupełnie niepotrzebne. Z drugiej strony - zakładając, że w amatorskiej hodowli nie wydarzy się żadna tragedia, królica powije młode szczęśliwe, wykarmi je, wszystkie zdrowo się rozwiną, to czy zdajesz sobie sprawę z faktu do spłodzenia ilu królików możesz się przyczynić w ciągu zaledwie jednego roku? Czy przypuszczasz, że bez problemów uda Ci się dla nich wszystkich znaleźć dobre domy? Jedna para, co miesiąc, może mieć czwórkę młodych (może i więcej). Pierwszy miot płodny będzie już po 4-6 miesiącach... czyli liczba rozmnożeń już się czterokrotnie powiększy - z czwórki będzie 16 królicząt (zakładając, że młode to samice)+ kolejne cztery od samicy najstarszej... ojj - czy na pewno o to Ci chodzi? Co zrobisz z takim stadem królików?

    - powiesz: "znajdę im domy" - mam propozycję :-) Jeśli pragniesz spełnić się jako poszukiwacz dobrych domów dla królików - przyłącz się grupy adopcyjnej np. Stowarzyszenia Pomocy Królikom.

    - powiesz: "oddam do sklepu" - nie bądź taki pewien, że sklep chętnie od Ciebie przyjmie króliki... to nie jest oczywiste. Poza tym, czy nie będzie Ci żal oddać wypielęgnowane przez siebie zwierzęta na łaskę sklepu? Nie wiadomo, czy Twoje króliczki nie staną się np. pokarmem dla węża... pewnie byś tego nie chciał :-(

    - powiesz: "zostaną wszystkie ze mną" - polecam kalkulator i kawałek kartki... przelicz, czy nie będziesz musiał zainwestować w nowe mieszkanie, bo możecie się wszyscy nie zmieścić w dotychczasowym po roku czasu ;-)

    Dlatego - nie rozmnażaj!

      Drugi powód jest taki: jeśli bardzo chciałbyś mieć więcej niż jednego królika, nie musisz koniecznie sprowadzić do domu płodnej parki i sobie zwierząt "dorobić"... mam dla Ciebie inną propozycję, myślę... wartą choćby przemyślenia: przygarnij króliki, których ktoś nie chce! Wejdź na podstronę ADOPCJE i sprawdź ogłoszenia. Nie trzeba powiększać ilości królików poprzez rozmnażanie, gdy tyle ich już czeka na troskliwego opiekuna. Często są to zwierzęta już wysterylizowane, a jeśli nie - to koniecznie musisz to wziąć pod uwagę rozważając większą ilość królików pod jednym dachem.

    Dlatego - nie rozmnażaj!

    skocz do góry


    Ostatnia aktualizacja tej podstrony: 30.01.2005 r.

    POMOCNE
    RÓŻNOŚCI



    © 2001-2007
    by Ziabak