Dziś jest Imieniny obchodzą:

KRÓLIK

  • strona główna
  • na wstępie
  • płeć
  • mieszkanie
  • klatka
  • dieta
  • pielęgnacja
  • zasady
  • zdrowie
  • dwa króliki
  • nie rozmnażaj
  • sterylizacja
  • weterynarze
  • zachowanie
  • czwóreczka
  • FAQ
  • GALERIE

  • Toffik
  • Funiek
  • Rysiulka
  • Misiek
  • znajomi
  • wspomnij
  • spotkania
  • fotokącik
  • O KRÓLICZYM ZDROWIU

      Króliki prawidłowo karmione, pielęgnowane, wypuszczane często z klatek i traktowane z uczuciem chorują bardzo rzadko, pod warunkiem, że nie są obciążone chorobami dziedzicznymi. Do utrzymania ich w zdrowiu potrzebne są również szczepienia (myksomatoza, pomór króliczy) i systematyczne konsultacje z lekarzem weterynarii specjalizującym się w leczeniu królików. Najważniejsza w utrzymaniu dobrej kondycji i zdrowia królika jest prawidłowa opieka z naszej strony, oraz poświęcanie mu wystarczającej ilości czasu. W większości przypadków, jako opiekun królika sam nie będziesz w stanie określić ewentualnych przyczyn dolegliwości Twojego zwierzaka, a tym bardziej - odpowiedniego leczenia. Jeśli dobrze znamy swoje zwierzę, bez problemów jesteśmy w stanie zauważyć niepokojące objawy i tym samym odpowiednio szybko zareagować. Sprzyja to każdemu leczeniu, ponieważ bardzo istotny jest czas reakcji. Gdy zwlekamy z wizytą u lekarza weterynarii, choroba staje się coraz bardziej zaawansowana i coraz trudniej ją leczyć. Poniżej kilka ogólnych informacji o króliczym zdrowiu, objawach, jakie powinny opiekuna królika zaniepokoić, szczepieniach oraz zatorze w przewodzie pokarmowym - najczęściej występującą dolegliwością u królików domowych.

    Informacje ogólne

      Królik nie jest pluszakiem do przytulania! Należy się o niego troszczyć i nie zaniedbywać swoich obowiązków związanych z higieną, a na pewno długo będzie cieszył się zdrowiem. W związku z tym, iż napływają do mnie duże ilości pytań związanych ze sposobami postępowania w przypadku wystąpienia zauważalnych u królika dolegliwości, postanowiłam podzielić się z Wami moimi osobistymi spostrzeżeniami oraz przekazać niektóre informacje otrzymane podczas konsultacji ze sprawdzonymi lekarzami weterynarii. Jednocześnie zalecam w razie problemów zdrowotnych królików konsultować się jedynie z weterynarzem mającym doświadczenie w króliczych sprawach, to naprawdę ważne. Polecam temat poświęcony lekarzom weterynarii, gdzie zamieszczone są namiary na znanych mi specjalistów. Poniższe porady są zaczerpnięte z mojej praktyki - jednak podkreślam, że przeczytanie ich i zastosowanie w przypadku swoich zwierząt nie zwalnia od konsultacji w klinice weterynaryjnej, gdyż podstawą prawidłowych efektów leczenia jest trafne rozpoznanie choroby, a tego na odległość niestety nie da się dokonać. Zbyt często spotykam się z zadziwiającymi reakcjami opiekunów królików, polegającymi na usiłowaniu uzyskania porady z zakresu leczenia bez poddania królika badaniu i bez wizyty u lekarza weterynarii. To jest błędne postępowanie! Nawet, jeśli jesteśmy w stanie stwierdzić naocznie co królikowi dolega, nigdy nie będziemy pewni, jakie ma podłoże owa dolegliwość. Przykładowy katar może być wynikiem bardzo wielu schorzeń - chorymi zatokami, chorobami zębów, ropniami, pasterellozą, gronkowcem itp. Niekoniecznie zawsze jest to prosta infekcja, a znając już trochę królicze organizmy, śmiem twierdzić, że niemal nigdy ona prosta nie jest. Nie lekceważcie więc żadnych objawów.

      Dla osób szerzej zainteresowany objawami konkretnych, króliczych chorób i sposobami leczenia - polecam obszerny ich spis na stronie królika Trunia Domowy Zwierzyniec w dziale "królik" - "choroby".

    skocz do góry

    Niepokojące objawy

      Poniżej zamieściłam spis objawów, których wystąpienie u królika powinno zaniepokoić opiekuna i skłonić go do wizyty u króliczego lekarza weterynarii. Na pewno nie są to wszystkie możliwe przypadki, ale przynajmniej takie najczęściej występujące:

    • rozwolnienia i biegunki
    • brak apetytu i łaknienia
    • nienaturalna osowiałość
    • przyjmowanie nienaturalnych pozycji (np. wyprężanie ciała i unoszenie zadu do góry)
    • przechylenie głowy na bok
    • wysięk z nosa
    • wysięk z oczu
    • kichanie
    • kaszel
    • nienaturalnie mokre okolice pyszczka
    • intensywne drapanie w uszy, nadmierna wydzielina w uszach
    • strupki i bąble na ciele
    • krew w moczu
    • problemy z oddawaniem moczu
    • brak wypróżniania powyżej 12 godzin
    • zaburzenia równowagi
    • wyłysienia
    • łupież w sierści
    • nadmierne drapanie się i zaczerwienienia w miejscach drapania
    • przerastanie zębów
    • guzy i zgrubienia na ciele
    • nagła agresja
    • zgrzytanie zębami
    • wyłysienia i rany na podeszwach skoków

    skocz do góry

    Szczepienia

    MYKSOMATOZA to niezwykle groźna choroba wirusowa przenoszona przez komary i pchły. Zarazić się więc może każdy królik, bez względu na to, czy wychodzi na spacery, czy też nigdy nie opuszcza mieszkania. Aby ustrzec przed nią nasze króliki, należy szczepić je co 6 miesięcy. Każdego sezonu, na stronie głównej umieszczam informację o rozpoczęciu akcji szczepień na myksomatozę, a w tym temacie znaleźć można adresy klinik je prowadzących. Poniżej kilka z nich:

    Warszawskie akcje szczepień królików prowadzone są przez:

    • lek. wet. Milenę Wojtyś-Gajda - w klinice przy ul. Klemensiewicza 7 - akcja zaczyna się zwykle w marcu a druga tura w sierpniu. Wcześniej trzeba zapisać się telefonicznie (664-66-88) na konkretny termin. Polecam osobiście wszystkim mieszkańcom Warszawy i okolic.

    • lek. wet. Lidię Lewandowską - w lecznicy OAZA, przy ul. Bellotiego 1/8 - przeprowadzane są szczepienia przeciw myksomatozie również zwykle w marcu. Tak jak powyżej, należy zadzwonić wcześniej do lecznicy i umówić się na dany dzień i godzinę (tel.: 636-21-97)

    • lek. wet. Annę Kryspin - w lecznicy przy ul. Umińskiego 1. Podobnie jak w poprzednich przypadkach należy się koniecznie wcześniej umówić. Kontakt telefoniczny bezpośrednio do lecznicy: 671-61-78, oraz mailem poprzez osobę, która informację o akcji szczepień przekazała: lucyna.zawila@computrain.pl

    Wrocławskie akcje szczepień królików prowadzone są przez:

    • lek. wet. Martę Kobylińską - w lecznicy InterWet przy ul. Drzewieckiego 22B, trwa również w marcu oraz w sierpniu. Telefon do tej lecznicy: 352-31-16 - również należy się umówić.

    • lek. wet. Elżbieta Turczanik - w lecznicy "Palart" przy ul. Kruszwicka 26/28 (obok pl. Strzegomskiego) tel.: (071) 355-85-76, wew. 42. Każdy królik przy pierwszej wizycie otrzymuje książeczkę zdrowia. Klinikę tą poleca Komi (Ania) z nieżyjącym już królikiem Hrabinkiem.

    • szczepienia odbywają się również w lecznicy przy ul. Januszowickiej - tel.: 337-29-29. Klinikę polecają Magda z Niniusiem, Fakirem i Diabełkiem.

    Krakowska akcja szczepień prowadzona jest przez:

    • Specjalistyczną Lecznicę Zwierząt przy ul. Brodowicza 13, tel.: 411-28-67, godziny przyjęć między 8.00 a 18.00, należy wcześniej zadzwonić. Lecznicę tą polecają KazioR z Truniem.

    POMÓR to druga z chorób, na którą trzeba szczepić króliki. Zarażenie następuje przez kontakt z wirusem, można więc go nieświadomie przynieść do domu nawet na ubraniu. Na pomór szczepi się co roku, zwykle około 2 tygodni po szczepieniu na myksomatozę. Wszystkie wymienione przeze mnie kliniki nie odmówią oczywiście i tego szczepienia.

    skocz do góry

    Zator w przewodzie pokarmowym

      Zator w przewodzie pokarmowym jest bardzo częstą dolegliwością królików domowych. Powodem powstawania zatoru jest głównie niewłaściwa dieta i brak ruchu. W sztucznych warunkach, jakie stwarzamy swoim zwierzętom, bardzo trudno zapewnić wystarcząjacą ilość ruchu, dlatego ważne jest, aby nasze króliki zawsze miały pod dostatkiem siana, które w pewnym stopniu zmniejsza ryzyko zachorowania. W okresie linienia zwierzęta myjąc się połykają pokaźne ilości sierści, a ponieważ nie są w stanie strawić włosów, powstają tzw. "kulki z sierści", które zalegając w jelitach i zbijając się w masę powodują czop utrudniający przesuwanie się treści jelit i wydalanie. Taka dolegliwość może przytrafić się każdemu królikowi nawet, jeśli jest systematycznie czesany. Objawy, z jakimi ja osobiście się spotkałam to: w pierwszej fazie biegunki i ciekłe cekotrofy występujące na przemian z różnej wielkości bobkami, często połączonymi w "koraliki" za pomocą wydalanych fragmentów sierści, następnie nawet całkowity brak bobków. Królik z zatorem jest osowiały, nie ma apetytu, często również nie pije. Charakterystyczny jest też sposób przyjmowania pozycji leżącej na brzuchu z nienaturalnie wygiętym do góry "tyłkiem". Wygląda to tak, jakby królik usiłował się wyciągnąć i zaraz po tym zmienia pozycję na siedzącą. Takie objawy miał Toffik, gdy chorował na zator, przypuszczam, że dodatkowo dyskomfort i ból powodowały gazy, których ilość zwiększa się przy zatorze układu pokarmowego. Jeśli zauważymy takie właśnie objawy u swojego zwierzaka, jest to sygnał do jak najszybszej reakcji z naszej strony.

      Najważniejsze jest, aby kontrolować czy królik pije, gdyż już w ciągu 12 godzin nieprzyjmowania płynów może nastąpić odwodnienie organizmu. Poza tym nawadnianie masy zatorowej to najważniejsza rzecz podczas leczenia. Odwodnionego królika można uratować jedynie poprzez natychmiastowe podanie kroplówki w lecznicy weterynaryjnej. Dopajanie w takim stanie już niestety nie pomoże. Jeśli królik nie pije, bądź pije bardzo niewiele, ale nie jest jeszcze odwodniony, trzeba koniecznie go nawadniać podając wodę strzykawką wprost do pyszczka, boczkiem, bo z przodu przeszkodzą siekacze. Środkiem zapobiegawczym i wspomagającym leczenie, może być świeżo wyciśnięty sok z ananasa. Jest to dość kontrowersyjna metoda, ale ja w nią wierzę, bo kilkakrotnie wspomogła usunięcie zatoru u moich królików. Spotykam się z opiniami zarówno za jak i przeciw takiemu sposobowi leczenia zatoru i uważam, że tak naprawdę, bardzo istotne jest to, w jakim stanie znajduje się królik, ponieważ sposób leczenia ściśle się z tym wiąże. Nie wolno podawać soku królikowi, który np. ma wzdęcie, ponieważ cukier zawarty w nim dodatkowo przyśpieszy fermentację w jelitach i skutek będzie odwrotny od zamierzonego. Nie wolno również podawać soku z kartonu czy puszki, on musi być świeży i nieprzetworzony. Ja w przypadku Toffika ważącego 1,25 kg, dawkowałam około 10-15 ml soku, trzy razy dziennie przez mniej więcej 3 dni. Jeśli królik sam nie wykazuje chęci picia go, trzeba niestety poić za pomocą strzykawki, bezpośrednio do pyszczka. Proponuję poprosić wtedy kogoś do pomocy, aby możliwe było sprawne przytrzymanie królika.

      Drugą, ważną czynnością wspomagającą usunięcie zatoru, są masaże brzucha. Wykonuje się je w następujący sposób: sadza się królika na kolanach, tyłkiem do siebie, i obejmując go w pasie obiema rękami, (kciuki do góry), masuje począwszy od żeber, w kierunku odbytu. To przynosi królikowi ogromną ulgę, Toffik wyraźnie się rozluźniał podczas masaży. Wykonywałam je również trzy razy dziennie przed podaniem soku, aby nie robić tego na "pełnym żołądku". W przypadku, gdy weterynarz stwierdzi, iż zator ma konsystencję plasteliny (tzn. nie jest stwardniały), można podać dodatkowo niewielką ilość olejku parafinowego (w przypadku Toffika to był 1 cm3 raz dziennie), który pobudza perystaltykę jelit i stwarza "poślizg" dla masy zatoru. Jest również dostępny środek o nazwie Metoclopramidum, który ma działanie pobudzające perystaltykę jelit, (został mi polecony przez panią weterynarz opiekującą się moimi maluchami) i można go stosować w dawkach 1/4 tabletki na takiego królika jak wyżej wspomniany Toffik (około 1,25 kg wagi). Zaznaczyłam: "jeśli zator ma konsystencję plasteliny", ponieważ przy bardzo twardych masach nie wolno podawać oleistych substancji. Mogą one bowiem uniemożliwić nawilżenie zatoru i tym samym nie polepszą stanu chorego. W trakcie leczenia nie należy podawać granulatów, jedynie siano i ewentualnie zieleninę - jeśli królik jadał ja wcześniej, oraz duże ilości wody. Zlekceważony zator w przewodzie pokarmowym jest nawet śmiertelny, więc starajmy się obserwować nasze zwierzęta żeby w porę móc im pomóc!

      Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia tej choroby należy przede wszystkim bardzo dbać o prawidłową dietę królika i wyczesywać mu futerko jak najczęściej. Również ruch odgrywa tu istotna rolę i choć u mnie króliki spędzają większość czasu poza klatką, są prawidłowo karmione i jedzą siano - to jednak Toffikowi i Funiowi zdarzało się miewać takie kłopoty. Przypuszczam, że myjąc się intensywnie nawzajem połykają po prostu dużo więcej włosów niż królik mieszkający sam, ale to tylko moje domniemania. Obecnie, po wprowadzeniu do diety królików naprawdę dużej ilości zieleniny oraz warzyw i zmniejszeniu do minimum ilości granulatu, ani Toffikowi ani Fuńkowi już od bardzo dawna nie zdarzyło się chorować na zator. Może to jest właśnie "złoty środek"? Odpowiednia dieta. Profilaktycznie można w okresie linienia podawać królikowi odrobinę soku z ananasa szczególnie, gdy zaczynamy obserwować bobki połączone wydalaną sierścią w "koraliki" - może polubi i będzie sam chętnie go przyjmował. Jeśli królik nie przepada za czesaniem, można zdejmować sierść wilgotną ręką podczas głaskania. To też jest bardzo dobra metoda na zmniejszenie ilości sierści, która trafi do króliczego żołądka.

      Na zakończenie chciałam zaznaczyć, że aby prawidłowo określić chorobę i dobrać odpowiednie leczenie nie może się obejść bez badania przez doświadczonego weterynarza specjalizującego się w królikach. Mój powyższy opis ma na celu ewentualne skonfrontowanie zaleceń weterynarzy w podobnych przypadkach, a wszystko to po to, aby uniknąć przykrych w skutkach błędów. Metody, o których pisałam w moim przypadku pomogły w 100%.


      Oto link do artykułu napisanego przez lekarz weterynarii Lidię Lewandowską z warszawskiej lecznicy OAZA, który w pełni pokazuje jak poważny jest problem zatoru w przewodzie pokarmowym królika:

    "ZATKANIE" PRZEWODU POKARMOWEGO KRÓLIKA


    skocz do góry

    Artykuły, tłumaczenia, streszczenia

      Dzięki Marceli - lekarce weterynarii, która uczestniczy czynnie w dyskusjach na Króliczym Forum, zamieścić mogę na Króliczej Stronie artykuły: o chorobach zębów królika, ropniach i pasteurelli. Publikowane zdjęcia pochodzą z artykułów Frances M. Harcourt-Brown, która jest współwłaścicielką lecznicy w Harrogate, North Yorkshire w Wielkiej Brytanii, pochodzą z Magazynów weterynaryjnych: vol.13, nr87`2004; vol12, nr 82`2003 oraz w Waltham Focusvol.8 nr4 1998. Wszystkie teksty to tłumaczenia jej artykułów drukowane w Magazynach Weterynaryjnych i w Focus Waltham. Opracowanie Marceli jest ich streszczeniem wzbogaconym o wyjaśnienia z Fizjoligii zwierząt Krzymowskiego.

    Nabyte schorzenia zębów

      Częstym powodem wizyt królików domowych w gabinetach weterynaryjnych są choroby uzębienia. Problemem są wrodzone schorzenia zębów, np. wady zgryzu, uniemożliwiające ścieranie siekaczy, co powoduje ich przerost. Domowe króliki mają też skłonność do nabytych chorób uzębienia. Wiele przypadków jest skutkiem nieprawidłowej diety. Króliki często są żywione mieszanką zbożową z której wybierają ulubione składniki. Mogą to być płatki kukurydziane, groszek, pszenica, które cechują się niska zawartością wapnia i odwróceniem stosunku wapnia do fosforu. Aby uzupełnić niedobory do mieszanek często dodaje się preparaty wapniowe i witaminę D, które jednak zwykle pozostają nie zjedzone. Niski poziom wit. D zaostrza niedobór wapnia powodując pogorszenie jakości zębów i rozwój schorzeń.

      Brak włókna pokarmowego i nieprawidłowe ścieranie zębów jest częstą przyczyną chorób zębów, istnieją jednak dowody, że inną przyczyną może być metaboliczna choroba kości. W badaniach przeprowadzonych u królików domowych z zaawansowaną chorobą uzębienia stwierdzono wyższe stężenie hormonów przytarczyc oraz niższe stężenie wapnia całkowitego w osoczu, niż u królików żyjących na zewnątrz w warunkach wolnowybiegowych.

      Przytarczyce to 4 małe gruczoły położone tuż przy gruczole tarczycy, wydzielające parathormon (PTH). Zwiększa on poziom wapnia i zmniejsza poziom fosforanów we krwi. Bodźcem do zwiększonej sekrecji PTH jest zmniejszenie poziomu wapnia we krwi. Parathormon działa docelowo w nerkach jelitach i kościach. Jego oddziaływanie w kościach powoduję zwiększoną przepuszczalność błon komórek dla soli wapniowo - fosforanowych, poza tym hormon ten aktywuje osteoblasty i zwiększa ich ilość. Nadmierne wydzielanie PTH przez przytarczyce powoduje zwiększone uwalnianie wapnia i fosforu z kości , co z kolei powoduje podwyższony poziom wapnia we krwi i demineralizacją kośćca - osteoporozę. W przypadku osteoporozy dochodzi do zmian kształtu, umiejscowienia oraz struktury zębów. Wyniki badań sugerują , że choroby zębów są związane z nadczynnością przytarczyc, oraz zmianami w metabolizmie wapnia.

      Błędy dietetyczne mogą prowadzić do podobnych zmian według tego samego mechanizmu. Gdy ilość wapnia w paszy jest przez dłuższy okres niewystarczająca może dojść do zwiększonej sekrecji parathormonu i mobilizacji tego pierwiastka z kości, a w konsekwencji do ich rozmiękania.

      Powszechnie uważa się, ze u królików żywionych karmą zawierającą włókno z siana lub trawy nie dochodzi do zespołu nabytej choroby uzębienia. Dieta ta zazwyczaj chroni także przed metaboliczna chorobą kości. Trawa (siano) jest dla królików zbilansowanym źródłem wapnia i fosforu. Króliki które mają możliwość zjadania trawy na łące , są także wystawione na działanie promieni słonecznych i mogą syntetyzować witaminę D. Zwierzęta te bardzo lubią wygrzewać się na słońcu. Siano jest też dobrym pokarmowym źródłem witaminy D. Króliki nie potrzebują jej do wchłaniania wapnia w jelitach, jednak gdy są karmione dietą o wysokiej zawartości wapnia, witamina D zwiększa jego wchłanianie, a może być także potrzebna, gdy zawartość wapnia w diecie spada. Witamina D wpływa także na stężenie wapnia w inny sposób. Jest ona zaangażowana w metabolizm wapnia oraz tworzenie się i przebudowę kości, wpływa na regulację wydzielania wapnia w nerkach. Dlatego niedobór witaminy D może odgrywać ważną rolę w chorobie metabolicznej kości i pojawianiu się problemów z uzębieniem. U królików trzymanych w domu stężenie witaminy D we krwi jest zwykle poniżej poziomu wykrywalności. W wyniku nabytych chorób zębów może dojść do tworzenia ropni w obrębie twarzy, utraty apetytu, obniżenia masy ciała, chorób skóry, zaprzestania czyszczenia i ustania koprofagii oraz zapalenia woreczka łzowego.

    Rozwój nabytych schorzeń zębów

    1. Schorzenie w postaci subklinicznej

      U wielu królików trzymanych dla towarzystwa rozwijają się bezobjawowe schorzenia zębów wywołane pogorszeniem stanu zębów i kości. Poziome bruzdy na siekaczach (pofałdowanie szkliwa w poprzek), lub obrzęk dolnego brzegu żuchwy mogą świadczyć o chorobie. Przyczyną nadmiernego łzawienia i zapalenia woreczka łzowego bywa silne wydłużenie korzeni górnych siekaczy, lub ucisk przedtrzonowców na przewody nosowo - łzowe.

    2. Nabyte uszkodzenie zgryzu

      Ubytek kości okołowierzchołkowej prowadzi do nadmiernego wzrostu zębów i nabytych wad zgryzu. Na ogół górne siekacze wyrastają na zewnątrz a dolne ku przodowi jak kły. Korony zębów policzkowych w szczęce mają tendencję do wydłużania się na zewnątrz i wbijania w błonę śluzową policzków. Korony zębów policzkowych w żuchwie kierują się do wewnątrz i ostrymi końcami uszkadzają język. To schorzenie jest bardzo bolesne. Chore króliki nie chcą się oblizywać, czyścić ani połykać pokarmu, co prowadzi do utraty apetytu, ślinotoku, przerwania czyszczenie i ustania koprofagii.

      Aby dokładnie zbadać policzki i język na całej długości konieczne jest przeprowadzenie znieczulenia ogólnego. Wydłużone korony można przyciąć ręcznymi obcinaczami lub elektrycznymi narzędziami. Do wygładzania ostrych końców stosuje się specjalne pilniki, najlepiej diamentowe. Leczenie jest niewdzięczne ponieważ w przeciągu 4-6 tyg. zęby odrastają.

    3. Zatrzymanie wzrostu.

      Niekiedy stan zębów ulega tak znacznemu pogorszeniu, że przestają one rosnąć. Korony są zniekształcone i odbarwione, pokryte pozostałościami szkliwa lub całkowicie go pozbawione i łatwo się łamią. Rozwija się próchnica i choroby przyzębia. Zmiany te nie następują równocześnie we wszystkich zębach. Niektóre zęby są zdrowe i w badaniu radiologicznym i klinicznym nie widać nieprawidłowości. Może dojść do sytuacji, w której zwierzę ma zdrowe siekacze i poważnie uszkodzone zęby policzkowe. Na tym etapie często stan ogólny królika ulega znacznej poprawie.

    4.Zapalenie kości i szpiku, tworzenie ropni.

      Gorszy stan zębów i kości oraz utrata zębów może być przyczyną zakażeń okołozębowych i okołowierzchołkowych oraz powstawania ropni. Lokalizacja ropni zależy od położenia chorego zęba. W badaniu radiologicznym należy koniecznie ocenić stan kości i zębów i zlokalizować miejsce zakażenia. Aby zapobiec nawrotom zakażenia okołowierzchołkowego często konieczna jest ekstrakcja zęba. W wielu przypadkach ropni części twarzowej rozległość zakażenia uniemożliwia wyleczenie i jedyną alternatywą eutanazji jest ciągłe podawanie antybiotyków.

    Zęby Zęby

    Dwa zdjęcia wykonane w odstępie 4 miesięcy. Za zdjęciu 1 zgryz tylko w niewielkim stopniu odbiega od normy, ale stan szkliwa jest zły, na co wskazuje charakterystyczny poprzeczny grzebień, który jest objawem nabytego schorzenia zębów.

    Zęby

    Niska jakość szkliwa i poziome wybrzuszenia w poprzek siekaczy to dwa objawy nabytej choroby uzębienia. Jeśli zęby nadal rosną, wybrzuszenia te znikną po odpowiednim zmodyfikowaniu diety i zapewnieniu niezbędnej ilości wapnia i witaminy D.

    Zęby

    Prawidłowy obraz czaszki królika w projekcji bocznej. Ustawienie siekaczy jest prawidłowe a linia styku zębów policzkowych zygzakowata. Korzenie zębów policzkowych są równe z dobrze widoczną budową. Wzdłuż brzusznej krawędzi żuchwy ciągnie się gruba warstwa kości.

    Zęby

    Projekcja boczna zdjęcia RTG królika z subklinicznym schorzeniem zębów. Doszło do wydłużenia wszystkich korzeni, czemu towarzyszył obrzęk kości wzdłuż brzusznej krawędzi żuchwy. Środek kontrastowy wprowadzony do przewodu nosowo-łzowego wskazuje na zmianę jego przebiegu wokół podstawy wydłużonego korzenia pierwszego górnego siekacza.

    Zęby

    RTG projekcja boczna. U tego królika dolne zęby policzkowe przestały rosnąć. Brak prawidłowego zygzakowatego wzoru zgryzu. Widoczny jest niewyraźny zarys zniekształconych, wydłużonych korzeni zębów policzkowych żuchwy i ubytek kości wyrostka zębodołowego.

    Zęby

    Penetracja okostnej przez górne siekacze w pobliżu przewodu nosowo-łzowego z ujściem w jamie nosowej.

    Zęby
    Zęby

    Przyśrodkowa i boczna powierzchnia żuchwy. Typowe miejsca perforacji okostnej przez wydłużające się korzenie zębów.

    Zęby

    Demineralizacja kośćca. Wydłużone korzenie zębów w wielu miejscach spenetrowały okostną.

    Zęby

    Wydłużone korzenie górnych zębów przedtrzonowych uciskające na kanał nosowo-łzowy.

    Zęby

    Zakrzywienie zębów policzkowych. Górne mają tendencję do zakrzywiania się na zewnątrz a dolne do wewnątrz, w wyniku czego powstają ostre wyrostki raniące język.

    Leczenie ropni części twarzowej u królików

    • Większość ropni twarzy u królików jest spowodowana przez choroby zębów, jednak przyczyną niektórych są rany gryzione, obecność ciał obcych, lub przeniesione z krwią zakażenie Pasteurella multocida.
    • Przecinanie i płukanie ropni rzadko przynosi wyleczenie. Preferowaną metodą jest usunięcie chirurgiczne ropnia, co pozwala na likwidację wszystkich chorych tkanek i identyfikację źródła zakażenia.
    • Do określenia przyczyny pojawienia się ropnia i rokowania niezbędne jest badanie radiologiczne i szczegółowe badanie jamy ustnej.
    • Ropnie wywołane penetracją wydłużonych koron przez błonę śluzową sa łatwiejsze do leczenia niż ropnie okołowierzchołkowe.
    • Mogą występować zarówno mikroropnie jak i liczne duże ropnie.
    • Mimo, że usunięcie zęba jest konieczne nie zawsze umożliwia je rozległa reakcja okołookostnowa.
    • Aby zahamować zakażenie należy stosować długotrwałą, doustną, pozajelitową lub miejscową terapię antybiotykową.

    Zapalenie woreczka łzowego

      Budowa przewodu nosowo - łzowego i jego sąsiedztwo z jamą nosową, korzeniami siekaczy oraz przedtrzonowców sprawia, że często staje się on niedrożny i ulega zakażeniu. Jama nosowa jest zasiedlona przede wszystkim przez Pasteurelle multocida i drobnoustrój ten z łatwością kolonizuje przewód nosowo-łzowy. Do zapalenia woreczka łzowego może dochodzić u królików trzymanych w złych warunkach zoohigienicznych (słaba wentylacja, brudne klatki). Zapalenie woreczka łzowego może także towarzyszyć schorzeniom zębów. Wydłużone korzenie górnych siekaczy lub przedtrzonowców uciskają na przewód nosowo łzowy i mogą go całkowicie zamykać, co prowadzi do nadmiernego łzawienia i w konsekwencji zapalenia skóry twarzy. Niedrożne przewody nosowo-łzowe rozszerzają się i wypełniają dużą ilością ropy. Zawartość przewodów nosowo-łzowych usuwa się przez kaniulowanie i płukanie roztworem fizjologicznym, lub sterylną wodą. Przewód nosowo-łzowy otwiera się w jamie nosowej wewnątrz nozdrzy a jego płukanie powinno usunąć także zawartość tej jamy. Jeśli tak się nie stanie, świadczy to o zatkaniu lub zwężeniu przewodu, na ogół przy podstawie górnego siekacza. Przedłużenie i penetracja okołokostna drugiego górnego przedtrzonowca może objawiać się jako zakażenie oka. Poza schorzeniami spojówki dochodzi niekiedy do rozległego zapalenia kości i szpiku a nawet powstawania ropni w szczęce. Zdarza się, że korzenie zębów perforują kość i przedostają się do jamy nosowej lub oczodołu.

      Jako metodę leczenia zapalenia woreczka łzowego sugeruje się chirurgiczne usunięcie siekaczy. Jednak nie zawsze pozwala to na wyleczenie choroby, może powodować pojawienie się nowego problemu. Korzenie siekaczy mogą być bardzo trudne do usunięcia, a delikatne korony zębów bardzo łatwo się łamią. Jednak po długim czasie wiele przypadków opornego naleczenie łzotoku czy zapalenia woreczka łzowego samoistnie ustępuje. Okoliczne tkanki bowiem ostatecznie ulegają erozji i ropa oraz wydzielina łzowa znajdują ujście do jamy nosowej.

    Pasteurella

      Pasteurella jest drobnoustrojem warunkowo chorobotwórczym - może bytować w organizmie żywiciela nie powodując żadnych objawów, a w sprzyjających warunkach (np. obniżenie odporności) może się "uzjadliwić". Patogenność Pasteurelli zależy od wielu czynników, między innymi serotypu bakterii, odporności żywiciela, czynników stresujących, innych chorób. Zakażenie pasteurellą może prowadzic do wielu chorób: zapalenia nosa, płuc, ucha środkowego, posocznicy i ropowicy różnych regionów ciała, także dróg rodnych. Pomimo, że pasteurelle można wyizolować z ropni lub wymazów nie stanowi ona pierwotnej przyczyny choroby, lecz jedynie wtórny czynnik chorobotórczy w miejscach objętych pierwotnie innymi schorzeniami. Królikom można podawać leki podnoszące odporność, np. Biostyminę. To preparat podnoszący odporność na bazie aloesu, do nabycia w aptece bez recepty. Preparat jest w ampułkach do iniekcji, ale można podawać go doustnie z takim samym skutkiem leczniczym.


      Serdecznie dziękuję Marcelo za opracowanie artykułów i udostępnienie ich do publikacji na Króliczej Stronie.

    skocz do góry


    Tajemniczy łupież - cheiletieloza

    na temat choroby i sposobów jej leczenia wypowiada się lek. wet. Milena Wojtyś-Gajda:

      Charakterystyczne objawy skórne mogą występować za sprawą 2 pasożytów: Cheiletiella parasitovorax i Listrophorus gibbus. Oba gatunki zaliczają się do roztoczy raczej niepatogennych czyli takich, które nie zawsze wywołują objawy chorobowe. Mogą być sobie na skórze królika a dopiero w momencie kiedy zwierzak jest osłabiony, zestresowany czy chory na inną chorobę - dać o sobie znać. Roztocza, wyglądem przypominające świerzb, bytują sobie na skórze (a nie jak świerzb w naskórku). Żywią się złuszczającym się naskórkiem, wydzielinami skóry i włosami. Niektórzy mówią, że można je zobaczyć gołym okiem (zwłaszcza na białych plamach sierści) ale ja jeszcze nie widziałam ich inaczej jak pod mikroskopem. Żeby mieć więcej jedzenia powodują lekkie drażnienie skóry co sprawia, że na króliku pojawia się niewielki łupież. Im więcej jedzenia tym więcej pasożytów i "kółko się zamyka"... Kiedy stan bezobjawowy zaczyna przechodzić w chorobowy mówimy o cheiletielozie czyli "wędrującym łupieżu". Choroba najczęściej umiejscawia się w okolicy ogona i między łopatkami królików - prawdopodobnie dlatego, że te miejsca są trudne do wylizania i wyczyszczenia przez królika. Objawy to:

    • zaczerwienienie i swędzenie skóry,
    • pokłady (różnej grubości, białe "kożuchy") martwego naskórka w chorym miejscu,
    • wyłysienia i wygryzienia oraz wydrapania sierści włącznie z ranami skóry,
    • wypadanie całych kęp sierści po lekkim jej pociągnięciu, u podstawy wyrwanych włosów widać pokład złuszczonego naskórka.

      Cheiletieloza jest chorobą dość łatwą w leczeniu ale niestety lubi nawracać. Jest to spowodowane tym, że pasożyty wywołujące chorobę mają około 35 dniowy cykl płciowy, jest ich zwykle bardzo dużo a na dodatek, jeśli wywołają już chorobę to złuszczający się, króliczy naskórek jest w całym domu i zwierzak zaraża się tym, co wykluje się na podłodze czy na ulubionej kanapie... Bez "jedzenia" dorosłe roztocza przeżywają tylko 10 dni, larwy tylko 2 dni więc bardzo ważna jest tu higiena otoczenia królika. Środkami zwalczającymi chorobę są wszystkie preparaty antypasożytnicze np. Adventage, Ivermektyna, Insectin, Pularyl. Dobrze byłoby też kąpać królika w szamponie zawierającym selen i działającym keratolitycznie czyli takim, który ułatwia oczyszczanie skóry z pokładów złuszczonego naskórka.
    Trzeba jeszcze pamiętać, że Cheiletiellą można zarazić i siebie (choroba jest łagodną zoonozą) i inne zwierzaki np. koty czy świnki morskie!

    Testy alergiczne

    jak to wygląda u królików pisze lek. wet. Milena Wojtyś-Gajda:

      Są dwa rodzaje testów alergicznych (może jest ich więcej ale ja znam 2), tzn. testy skórne i biorezonans.

      Testy skórne to metoda znana przez ludzi, którzy kiedykolwiek dostawali penicylinę. Wstrzykuje się śródskórnie 0,1 ml alergenu czyli substancji, na którą człowiek może być uczulony (tu: roztwór penicyliny, rozpuszczalnik do niej i woda do iniekcji jako kontrola ujemna czyli coś, na co na 100% nie będzie reakcji - dla porównania) i czeka się 20 minut na reakcję. Jeśli w miejscu podania alergenu wyrasta wielki czerwony bąbel - jesteś uczulony na np. penicylinę. Dokładnie tak samo jest ze zwierzakami. Jest zestaw iluśtam alergenów (tylu, na ile stać właściciela zwierzaka...). Zwierzakom podaje się delikatne środki uspokajające (jeśli trzeba), goli się psa czy kota bardzo delikatnie na boku klatki piersiowej i w odległości 2 cm jedno od drugiego, wstrzykuje się śródskórnie 0,1 ml każdego z alergenów. 1 miejsce to 1 alergen. Im więcej alergenów tym więcej miejsca na zwierzaku musi być dostępne... Odczekuje się 20 minut i mierzy centymetrem odczyny wokół miejsc podań. Są tabele norm do odczytów. Jeśli zaczerwienienie jest takiej średnicy to alergen jest tak mocno odrzucany przez organizm a jeśli takiej to tak. Taka jest zasada.

    Widać zatem, że:

    • królik ma małą powierzchnię ciała i podanie wszystkich alergenów byłoby rozciągnięte w czasie,
    • trzebaby prawie na 100% podawać królikowi "głupiego Jasia" bo psu można jeszcze wytłumaczyć, żeby leżał spokojnie ale królikowi... nie bardzo,
    • zestaw alergenów jest przygotowany z myślą o psach i kotach więc podejrzewam, że to jest największa przeszkoda, że nie ma (albo u nas w Polsce nie ma) zestawu dla królików, tak sądzę.

      Biorezonans to metoda zupełnie nieinwazyjna (nie goli się zwierzaka, nie daje mu środków obezwładniających). Niektórzy podchodzą do niej bardzo sceptycznie, jak do różdżkarstwo czy innych metod niekonwencjonalnych typu homeopatii ale niektórzy są nią zachwyceni i uważają, że osiąga się nią świetne wyniki. Ja sama mam pacjentów i takich i takich więc chyba warto próbować...
    Zwierzak (jakikolwiek, królik też) jest stawiany przed urządzeniem i lekarzem obsługującym to urządzenie (proszę nie pytać mnie na jakiej zasadzie to działa bo nie znam się na fizyce... ). Lekarz w specjalne miejsce wkłada flakonik z alergenem i przykłada do zwierzaka coś w stylu różdżki. Na podstawie kierunków i intensywności wychyleń tej różdżki, lekarz określa stopień uczulenia. Ważne w tej metodzie jest również to, że właściciele zwierzaka mogą przynieść z domu włosy z dywanu, kawałek nowej wykładziny czy karmę zwierzaka a lekarz sprawdzi, czy zwierzak jest na to uczulony czy nie.

      No i właśnie tą metodę polecam właścicielom królików tym bardziej, że lekarka, wykonująca to badanie uważa, że wychodzi ono całkiem nieźle u tego gatunku zwierząt.

      Rozstrzyganie czy iść na biorezonans czy nie to jednak zawsze decyzja właścicieli zwierzaka.

    Ciąża urojona

    o ciąży urojonej u królików pisze lek. wet. Milena Wojtyś-Gajda:

      Ciąża urojona u królic jest dla weterynarzy ciągle jeszcze wyzwaniem. Do tej pory wśród lekarzy leczących króliki (Anglików, Polaków, Amerykanów) pokutuje pogląd, że nie da się z tą przypadłością nic zrobić. Faktycznie jest to zjawisko całkowicie wytłumaczalne i prawie fizjologiczne tyle tylko, że przykro patrzeć, jak królica co około 3 tygodnie wyrywa sobie sierść z brzucha, staje się bardziej agresywna, jest nieufna, nabrzmiewają jej sutki i mniej je. Najpierw powiem jak jest z tą nieszczęsną ciążą teraz: Trwa około 15-17 dni i mija sama, bez jakiejkolwiek interwencji lekarskiej. Czasem, kiedy laktacja towarzysząca ciąży urojonej jest duża, może dojść do zapalenia gruczołów mlekowych a na skutek zmian hormonalnych macica królic mających permanentnie pseudociąze może stać się cystowata lub może się w niej rozwinąć nowotwór. Jedyną formą zapobiegania ale też leczenia ciąż urojonych jest w tej chwili sterylizacja zwierzaka. Anglicy polecają też podawanie leku hormonalnego PGF2alfa w postaci zastrzyków ale koniecznie w 9 dniu trwania ciąży. Inaczej podobno nie działa. Nie wiem - nie mam z tym lekiem doświadczenia. Moim zdaniem jednak można by było przynajmniej próbować zmniejszyć objawy ciąży urojonej królic choćby lekami homeopatycznymi. Jak dotąd jednak żaden z moich pacjentów nie został poddany takiemu leczeniu - wszyscy boją się być pierwsi.

    Pasożyty

    co jest odpowiednie dla królika na pasożyty pisze lek. wet. Milena Wojtyś-Gajda:

      Pchły, kleszcze i inne pasożyty zewnętrzne:

    nie ma jak preparat Adventage podawany na skórę w dawce zależnej od wagi królika. Po jednorazowym zastosowaniu działa około miesiąc i jest naprawdę skuteczny. Za to nie polecam Frontline'u bo kilka razy zdarzyło mi się widzieć zwierzaki we wstrząsie wywołanym właśnie tym preparatem. Jest jeszcze kilka środków np. Pularyl, Insectin, Biocyd ale te są bardziej kłopotliwe w stosowaniu.

    No i oczywiście podstawowa sprawa: ochrona "mechaniczna" tzn. gaza na klatkę postawioną pod krzakiem. (dopisek ziabaka: zakładając oczywiście, że królik za dworzu jest w klatce bądź kojcu a nie biega "luzem")


      Serdeczne podziękowania dla lek. wet. Mileny Wojtyś-Gajda za wszystkie opdowiedzi na moje pytania i udostępnienie ich do publikacji na Króliczej Stronie.

    skocz do góry


    Encefalitozoonoza królików - wywoływana przez pierwotniaka Encephalitozoon cuniculi

      Oto bezpośredni link do artykułu napisanego przez naszą forumową lekarz weterynarii DOT

    Encefalitozoonoza królików

    Przypuszczalnie choroba mojego Misia spowodowana była tymże pierwotniakiem. Pasteurelloza mogła być infekcją dodatkową. Wiedza w Polsce o E. cuniculi jest jeszcze nierozpowszechniona, więc warto się z artykułem zapoznać i w przypadku podobieństw objawów u królików, które nie mają bezpośredniej możliwości kontaktu z lekarzami weterynarii specjalizującymi się w małych zwierzętach, zasugerować treść. Być może przyczyni się to do szybszego zdjagnozowania i zastosowania prawidłowego leczenia. Niestey brak w Polsce testów serologicznych, pozwalających na rozpoznanie obecności pierwotniaka nie pomaga... a w okresie 05-06 2005 r. o przypadkach podobnych objawami chorób słyszałam i czytałam co najmniej kilkakrotnie. Problem wg mnie jest na tyle poważny, by zainteresować się nim glębiej.

    skocz do góry


    Ostatnia aktualizacja tej podstrony: 30.08.2005 r.

    POMOCNE
    RÓŻNOŚCI



    © 2001-2007
    by Ziabak