|
Różnic
pomiędzy takimi symulatorami jak
Forgotten Battles i LOMAC bez sensu się
doszukiwać. Są to dwa zupełnie inne
produkty, traktujące o dwu, różnych
wirtualnych światkach. Mowa o współczesności
i okresie II wojny światowej (chociaż
w Lock On mamy również wymyślony
scenariusz wojenny, który stanowi tło
do kampanii). Porównywanie maszyn,
ich obsługi również jest bez sensu. Jedyne
podobne to to, że mamy skrzydła i
wajchę między nogami. Ktoś kiedyś
porównał samoloty tłokowe z okresu II
wojny światowej (i w ogóle) do
symbiozy, myśliwiec jako przedłużenie
pilota. To prawda, w takich
samolotach pilot bardziej jest jednością
z maszyną, bardziej czuje manewry, a
walka powietrzna to sztuka. Przewaga we
współczesnych myśliwcach to najczęściej
technologiczne nowości, upchanie
elektroniką, zasięg kierowanych pocisków
i ich "inteligencja". Rola
pilota wydawać by się mogła, że
sprowadza się do "włącz/wyłacz".
Czy jednak tak jest? Przekonacie się o
tym w Lock On™: Modern Air Combat
(LOMAC).
..."Już
siedzę w kokpicie swojego Miga, zgodnie
z informacjami AWACSa wykryto dwa zbliżające
się cele. Nasza czwórka nowiutkich Migów
pięknie prezentuje się na pasie
startowym na tle zachodzącego słońca.
W słuchawkach słyszę skrzeczący dźwięk.
Mamy pozwolenie na start. Wciskam
hamulec, przepustnica na 90% mocy.
Powoli grzmot silników staje się
nieznośny. Daje na 100% i zwalniam.
Suszara pięknie idzie w górę i od
razu na MFD przełączam się na drugi
waypoint. Kolejne Migi odrywają się od
ziemi i dołączają do mnie, do prowadzącego.
Ciasną formacją osiągamy już po
chwili 2000 m. Daję skrzydłowemu
rozkaz śledzenia radarem, sam nawiguję
trasę od czasu do czasu przełączając
się na AWACSA. W pewnym momencie
komunikat z samolotu patrolującego jest
prosty. Dwaj bandyci na kursie 177,
wysokość średnia. Rozluźniamy
formację i wzbijamy się na 3000m. Mój
HUD pokazuje już co raz to znikające
cele., jeszcze zbyt daleko. Omiatam wiązką
skanującą w gore i w dół, lecz długo
nic. TWD jednak buczy niemiłosiernie.
Namierzyli nas, nic dziwnego, tureckie
Phantomy mają większy zasięg radaru
niż nasze Migi. Na monitorze MFD widzę
wciąż zbliżające się cele.
40km...35km...25km...wreszcie udaje mi
się zalokowac cel na pierwszym
F-4.Przezornie rozkazuje swojemu skrzydłowemu
odpalić "straszebną" R-77.
Na MFD widzę jak już jeden F-4 skręca
w pośpiechu by umknąć przeznaczeniu.
Drugi dalej wali prosto na nas. Skrzydłowy
czwarty krzyczy że odpalono w jego
stronę pocisk i musi manewrować. Ułamki
sekund i Phantom mija naszą czwórkę.
Był bardzooo blisko! Pierwszy kontakt
fatalny - skrzydłowy czwarty spada w wiązce
dymu, AIM-7 wykonał zadanie. Drugi F-4
gdzieś znikł, pewnie leci tuz nad wodą.
Zataczam ciasny łuk. Przeciążenie
wgniata mnie w fotel aż niknie mi
wzrok. Na granicy przeciągnięcia lokuję
swoją R-73 i pospiesznie odpalam. F-4
robi ciasna zwitkę wyrzucając za sobą
echa, niestety skutecznie. Rozkazuje
wszystkim skrzydłowym walkę. Drugi
Phantom odpala pocisk, w moja stronę
lecąc head to head z 2km. Przerażony w
ostatniej chwili wyciskam ze steru
kierunku pełną lewą i pakuję się
beczką w dół. Uffff AIM-9 przeszedł
bokiem. Słyszę komunikat drugiego
skrzydłowego. Zestrzelił jednego F-4.
Sam wzbijam się robiąc zwrot bojowy.
Niedoszły mój agresor siedzi już na
skanowaniu pionowym. Lock w trybie
"On" i R-73 z odległości 1,5
rozwala mu cały ster i silnik. Piloci
się katapultują a ja podziwiam gesty
pióropusz ognia i dymu...AWACS nie
informuję o obcych obiektach na naszym
terenie. Można wracać do bazy, o tyle
lepiej ze już i tak dwóch skrzydłowych
musiało się odłączyć z powodu
niskiego poziomu paliwa. Bezpiecznie ląduje
w swojej bazie...na kolejną szklankę
Stolicznej"...

Lock
On
to kolejny symulator maszyn współczesnych
najnowszej generacji, który swój pomysł
powstania zawdzięcza swoim
poprzedniczkom, czyli symulatorom takim
jak Flanker, Flanker 2 i wreszcie
doskonałemu Flanker 2.5. Jest to zatem
nic innego jak kontynuacja znanej już
serii SSI. Symulator, który może stać
się spełnieniem wirtualnych pilotów,
jeśli marzą oni o lataniu nowoczesnymi
samolotami bojowymi i w pełni zdają
sobie sprawę z obsługi nowoczesnych
systemów bojowych, lub chcą się tego
właśnie nauczyć. Fani maszyn II wojny
światowej, jeśli nie lubią suszarek i
100 tysięcy kombinacji na klawiaturze
raczej się tutaj nie odnajdą. Lock On daje praktycznie nieograniczoną
swobodę w obsłudze maszyn i jej systemów
(niestety obsługa paneli to tylko
klawisze, brak tutaj wirtualnego kokpitu
obsługiwanego myszką-co jest wielką
szkodą i właściwie standardem wielu
dobrych simów). Jak naliczyłem możemy
zarządzać ponad 300-ma funkcjami w
symulatorze (klawiatura oraz przyciski
na naszym joysticku). Lock On
wykorzystuje najnowsze osiągnięcia w
grafice komputerowej choć doskonały
graficznie nie jest (ma za to sporo miłych
dla oka szczegółów, jak chociażby
efekt wyrzucanego, gorącego powietrza z
silników, obracana głowa pilota w
widokach zewnętrznych zgodnie z naszymi
ruchami grzybka na joysticku itp.), obsługuje
bardziej profesjonalne sprzęty do
wirtualnych lotów (track IR, joye takie
jak Cougar i Saitek X45) oraz technologię
Force Feadback, dynamiczne kampanie,
swobodę w
opracowywaniu misji (edytor i
szybki start), oferuje możliwość
nagrywania tracków z podkładem dźwiękowym
czy napisami, a także szeroki Manual
(instrukcję) w postaci plików
tekstowych (pdf) oraz misji
treningowych. Słowem, oferuje to co
maniakom wirtualnych podbojów jest do
życia potrzebne. LOMAC również
predysponuje do miana super
realistycznych symulatorów lotu. Uwzględnia
odpowiednie zachowanie się maszyn przy
starcie i lądowaniu oraz podczas lotów,
samoloty wpadają w turbulencje, a przy
sporym G naszemu pilotowi bądź to robi
się czarno przed oczami bądź krew
podchodzi do głowy (ujemne przeciążenie).
Producentem symulatora jest znany z
realistycznych symulatorów bojowych SSI,
a wydawcą Ubi Soft. W Polsce miano
dystrybutora sima objęła firma Cenega
Pl.
W
Lock On, mamy możliwość sterowania
8-ma samolotami. Są to amerykańskie
F-15 C, A-10 A, radzieckie myśliwce z
rodziny Suchoja,Su-27 B i Su-33 D,
radziecki odpowiednik A-10 czyli Su-25,
trzy Migi 29, niemiecka modyfikacja oraz
A i C. Każdy z samolotów ma rzecz
jasna swoją charakterystykę i
fotograficznie odwzorowany kokpit. Każdy z samolotów rządzi
się swoimi prawami i przewidziany jest
do innych zadań. Dzięki temu możemy
wniknąć na ulubionej maszynie w
interesujący nas teatr działań.
Samoloty oznaczone jako Non-flyable można
zobaczyć TUTAJ
(samoloty sterowane przez komputer). Warto
również wspomnieć o doborze
odpowiedniego uzbrojenia, które Lock On
nam oferuje. Zostało to przedstawione w
zupełnie inny sposób niż miało
miejsce we Flankerze. Obecnie dobór
uzbrojenia jest bardziej przejrzysty. Możemy
sami zadecydować o każdym wysięgniku
pod samolotem - co ma się na nim
znajdować, lub skorzystać z gotowych
zestawień. Warto również wspomnieć o
realistycznych dźwiękach w LOMAC'ku całej
awioniki. Świetnie np. przedstawiony
jest też efekt lotu powyżej bariery dźwięku,
kiedy oglądając samolot z widoków
zewnętrznych dźwięk dociera do nas po
chwili.

Deafault'owo
mamy ustawione ikony w simie. Są to
opisy lecącego uzbrojenia i innych
obiektów (samoloty, okręty, pojazdy).
Psuje to trochę klimat wyszukiwania i
lokalizacji odpowiednich celów za pomocą
elektroniki samolotów bojowych. Na szczęście
opcję tę można wyłączyć. Problem
może się jednak pojawić chociażby
przy lądowaniu na lotniskowcu, we
Flankerze na HUDzie mieliśmy odległość
do lotniskowca, tutaj zastępuje to
ikona, jednak jeśli jej nie ma, nie
mamy nic. Problematycznym jest też demo,
które oparte na najprawdopodobniej złym
kodzie gry haczy nawet na bardzo mocnych
sprzętach. Należy przy tym od razu
zaznaczyć, że aby cieszyć się grafiką
na najwyższych ustawieniach powinniśmy
mieć naprawdę mocny sprzęt. Zalecany
procesor to 2,4, RAM min 512, a karta
graficzna z najwyższej półki (GForce
FX, Ti lub odpowiednik). Jeśli z
poziomem detali zejdziemy do najniższych
symulator graficznie wygląda prawie jak
Flanker 2.5. Menu symulatora oferuje
nam: odtwarzanie tracków, misje
szkoleniowe dla każdego typu maszyny
(wraz z opisem zadań), misje te
podzielone są pod wzg. zastosowania
odpowiedniego rodzaju uzbrojenia, dostęp
do zapisanych misji i stworzonych bezpośrednio
przez gracza, edytor misji i kampanii,
grę sieciową, kampanię (kampania jak
i wszystkie lokacje w symulatorze
obejmuje teren Krymu + okolice
wschodniego wybrzeża Morza Czarnego,
dla wydanego parę lat temu Flankera to
wystarczyło, dziś jednak, chociażby
IL-2 czy Forgotten Battles oferuje
znacznie więcej map niż taki Lock
On-tutaj wydawcy kompletnie się nie
popisali, dając ten sam teatr sim pod
tym wzg. nie ewoluował, a wręcz cofnął
się w stosunku do symulatorów
wydawanych na przestrzeni 2003-go roku),
szybkie misje (krótki edytor), dostęp
do opcji gry (duży wybór parametrów),
encyklopedię (zawierającą opis
wszystkich jednostek powietrznych,
naziemnych i nawodnych w symulatorze)
oraz księgę pilota (zapis kariery, można
też tam wsadzić swoją fotkę). Warto
również dodać, że Lock On stanowi
"grę otwartą dla użytkownika".
Oznacza to, że można osobiście
ingerować w np. tekstury czy schematy
graficzne. Wkrótce w sieci będą
pojawiały się dodatki graficzne dla
LOMACA poprawiające jego optyczną jakość
co spowoduje, że symulator będzie
przez kilka lat niewątpliwie wciąż
symulatorem "młodym".

Tak
czy siak tytuł obowiązkowy dla
wielbicieli suszarek pod postacią
nowoczesnych Migów czy amerykańskich
Orłów (o których powstało chyba 1000
symulatorów i za latanie na F-15C wezmę
się na szarym końcu). Niewątpliwie
dla mnie hity symulatora Lock On to
samoloty A-10 Thunderbolt II i
"sierioznyj" Su-25 Frogfoot.
Premiera w Polsce Lock On wg. polskiego
dystrybutora ma nastąpić 12 grudnia
2003, a cena symulatora ma wynieść 139
zł. Poniżej screeny z gry.

|