|
MUZEUM
W SINSHIEM
Spędzając
raz urlop w Niemczech nie mogłem sobie
tego odmówić. W drodze pomiędzy
Karlsruhe a Stutgarttem , autostradą na
wschód w stronę francuskiej granicy,
po prawej stronie pojawiają nam się
sterczące na dachu hangarów samoloty.
To nie pas startowy czy resztki demobilu
jakiegoś aeroklubu. To muzeum techniki
w Sinsheim. Poniżej zamieszczam
fotoreportaż z tego muzeum. Jest to nic
innego jak muzeum techniki poświecone
lotnictwu i motoryzacji w szeroko pojętym
tego słowa znaczeniu, porównując
nasze muzeum w PKiN w Warszawie
pozostaje tylko niesmak... no ale cóż
zacznijmy...
Muzeum
składa się z dwóch olbrzymich hangarów.
Pierwszy w połowie poświecony jest
motoryzacji w stylu "American Dream"
z kupą Caddillacków, innych różowych
bryk, eksponatów po Presleyu i
plastikowych dam ubranych w kolorowe
kiecki. Znajduje się tam, również
kino IMAX 3D, kasy no i kupę eksponatów
związanych z II wojną światową,
pozostałości po dawnej świetności
Luftwaffe. W drugim hangarze mamy również
mnóstwo aut, od starych pojazdów z
początku XX i końca XIX wieku,
po wyścigowe bolidy i skrojone na miarę
wyścigówki, łącznie z Blue Fame,
samochodem , który przekroczył na
ziemi 1000 km/h. Miłośnicy parowozów,
motorów, starych rowerów i innych
blaszanych cacek jak i ręcznego żelastwa
w stylu MG42 również znajdą coś dla
siebie. Na dachach muzeum stoją
samoloty, a za hangarami masę czołgów
i innych pojazdów z okresu zimnej
wojny. Wjazd na całą tą przyjemność
kosztuje 10.5 euro, ale któż by nie
wydał tych 50 zł by zobaczyć takie coś...
Zapraszam
wiec na fotoreportaż i zaznaczam, ze
zdjęcia przedstawiają może 20% całości
muzeum :) Opisy dotyczą zdjęć
znajdujących się tuż pod nimi.

Tak
to właśnie wygląda, dachy ućkane
maszynami, największy to oczywiście
Tu-144

Widać
też Su-22 w ciekawym kamo oraz
czeskiego Albatrosa (po prawej)

Na
pierwszym planie Canberra, bombowiec z
niesymetryczną kabiną (rozkład silników
przypomina jeszcze o wpływie koncepcji
Messershmitta) w tle Junkers Ju52
Lufthansy

Wreszcie
Ju52 z bliska, w Góraszce 2003 takie ujęcie
nie było możliwe

Do
tego właśnie Junkersa można było jak
najbardziej wejść i pomacać wnętrze,
brak hostess był zabójczo widoczny...

Podobnie
sprawa dotyczyła Tu-144, tam również
można było popukać w ścianki od środka

Tak
się zgina dziób pingwina

Już
w pierwszym hangarze na dzień dobry
wita nas DH. 112 (De Havilland) Venom, w
sumie w całym muzeum było ich 3 albo 4
sztuki zawieszone pod sufitem, wszystkie
szwajcarskie maszyny

North
American T6, popularny dawny samolot
szkolny wykorzystywany często jako
ucharakteryzowany na myśliwiec w
niskobudżetowych filmach lotniczych bądź
miłosnych

Pierwszy
hangar i na pierwszym planie
"Amerykański sen" po
niemiecku

Grający
kiedyś w "Mafię" już się
ślinią, to auto miało tam swoją klasę

Pozostałości
Rommla

Jeden
z najnowszych eksponatów, wyłowiony z
dna kompletny Ju-87, szkoda, że tak pożarty...


Wracamy
do tematu Ju52, tym razem zadziwiająco
czysty silnik ;) machnięty pewno
srebrzanką w spray'u

To
już trzeci Junkers ale najciekawiej za
wyglądający, tym razem w zimowym
kamuflażu

No
i samolot, który naprawdę ciężko już
spotkać He-111 (wersja hiszpańska)

Malowanie
tego Heńka było zaiste dziwne, pełnił
on najprawdopodobniej rolę cywilną
Zbliżenie
osłony kabiny, widać wymontowane
silniki (stał na ziemi)

Kolejne
cacko, Junkers Ju-88, w środku byli
papierowi piloci

Oraz
zbliżenie kosza strzelca Ju-88

Muzeum
niemieckie bez Bf-109? Niemożliwe...

To
dokładnie późniejsza wersja Bf-109
G-6

Myśliwiec
jak widać został trochę pokrojony,
widać odkryty silnik, kołpak,
konstrukcja skrzydła, luki kadłubowe i
instalacje kabiny, w przeciwieństwie do
innych maszyn tu swastyka nie została
ani zakryta ani zamalowana

Cywilny
Fi-156 Storch, jeden z moich ulubionych
samolotów

No
i wreszcie coś przy czym dech zapiera,
FW-190 (A-5 lub A-6)

Myśliwiec
jednak wisi dość wysoko, szkoda

Polski
akcent w muzeum w Sinsheim, T-34 z naszą
szachownicą i zamalowaną Syrenką

Autor
zdjęć na tle statecznika Jumbo Jet'a

Oficjalna
strona muzeum :
http://www.technik-museum.de/
|