Dzień dobry — zaczęłam prowadzić bloga

Zaczęłam prowadzić ten blog, szukając swojego miejsca na Ziemi — i, jak to u mnie, trochę także pod niebem.

Dzień dobry. Zaczęłam prowadzić ten blog, szukając swojego miejsca na Ziemi — i, jak to u mnie, trochę także pod niebem. Od lat patrzę w gwiazdy: czasem przez teleskop, czasem przez stary język symboli, którym jest astrologia. To miejsce ma złożyć te dwa sposoby patrzenia w jedno.

Nie jestem wróżką i nie wierzę, że gwiazdy mówią nam, co się wydarzy. Wierzę za to, że symbole — planety, znaki, fazy Księżyca — potrafią pomóc nazwać to, co i tak w nas jest: emocje, napięcia, cykle, przez które przechodzimy. Astrologia jest dla mnie bardziej lustrem niż wyrocznią.

Po co ten blog

Chcę tu pisać spokojnie i bez sensacji. O tym, co mówił Carl Gustav Jung o astrologii. O archetypach, które wracają w mitach i w naszych snach. O tym, co właśnie widać na nocnym niebie i dlaczego czasem warto po prostu wyjść i popatrzeć w górę.

Będę wracać tu nieregularnie — wtedy, gdy mam coś, co naprawdę chcę powiedzieć, a nie dlatego, że kalendarz każe. Jeśli czytasz te słowa: cieszę się, że jesteś. Rozgość się, zaparz herbatę i zostań na chwilę dłużej.